Pewnego razu gdzieś na końcu świata 3 – ostatnia szansa, by ocalić to, co zostało

Komiksy
18 mar 2025
Józek Śliwiński

Po wielkiej klęsce, która zakończyła próbę stworzenia „raju w piekle”, para bohaterów utraciła nie tylko swoje miejsce na ziemi, lecz także miłość nadającą sens ich istnieniu. Dziś, po wielu latach, gdy oboje są starzy i zmęczeni, wciąż walczą o to, co zostało z ich świata. Ich misja prowadzi do ponownego spotkania. Czy naprawdę walczą o przyszłość planety? Może raczej o siebie nawzajem?


Niestety, mimo ambitnych założeń, finał serii wywołuje więcej konsternacji niż satysfakcji. Problemy pojawiają się już na poziomie umowności świata przedstawionego. Wynalazki młodego geniusza powstają z niczego, grupa wyrzutków przeistacza się w hordę masochistycznych demonów, a postacie, które miały być cieńmi dawnych bohaterów, stają się nieprzejednanymi wojownikami. W wykreowanym przez Aarona świecie trudno znaleźć wiarygodne punkty zaczepienia.

Oczywiście, przywilejem przypowieści (bo chyba z przypowieścią mamy do czynienia?) jest spora doza umowności podporządkowanej przesłaniu. Jednak przekaz, który miałby naprowadzić nas do głębszego zrozumienia, jest trudny do uchwycenia. Czy chodzi o to, że starość jest nieunikniona i niszczy wszystko, co budujemy? A może o to, że między ludźmi wciąż powstają trudne do zburzenia mury? Czy też o to, że drobne gesty mogą zmieniać życie? Niezależnie od tego ku której się skłonimy, wszystkie te refleksje wydają się dość oczywiste.

Ciekawym zabiegiem jest zatrudnienie trójki różnych rysowników. Mamy bohaterów w wersji dziecięcej, młodzieńczej oraz mocno posuniętych w latach. Wszystkim etapom przyporządkowano indywidualnego autora. Stosują oni przy tym odmienne techniki, co tym łatwiej pozwala zorientować się, w jakim okresie jesteśmy – a retrospekcji nie brakuje.

„Pewnego razu gdzieś na końcu świata 3” zamyka cykl, ale sposób, w jaki to robi, raczej nie daje satysfakcji. Zakończenie wymaga interpretacji, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor sam nie bardzo wiedział, co chce przekazać. Choć okładki autorstwa Ariel Olivettiego wciąż przyciągają wzrok, fabuła nie potrafiła przekonać mnie do siebie.

Ocena: 5/10 ⭐⭐⭐⭐⭐

~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 84,90 zł

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 176

Oprawa: miękka

Wydawca: Nagle

Data wydania: styczeń 2025

Data oryginalnego wydania: sierpień 2024