Pier Paolo Pasolini to bez wątpienia jeden z najbardziej znanych, kontrowersyjnych, ale i genialnych w swoich pomysłach włoski reżyser. Buntownik, outsider, poeta, reporter rzeczywistości inspirowanej przeszłością. Pochodzący z Bolonii reżyser pozostawił po sobie szereg filmów, które swoim uniwersalnym przekazem zaskakują, a nierzadko i szokują, aż po dziś. Tilda Swinton, brytyjska aktorka, laureatka Oscara, postać, której nie sposób zapomnieć. Wraz z Olivierem Saillardem, francuskim histroykiem mody, z którym łączy ją około trzydziestoletnia przyjaźń, od 5 lat prezentują na świecie spektakl Embodying Pasolini. Po scenie i publice Rzymu, Aten czy Tajpej przyszedł czas na Poznań.
W ramach Malta Festival w dniach 20-23 czerwca można było było zobaczyć niepowtarzalnych, intymny wręcz pokaz 29 kostiumów z 8 filmów Piera Paola Pasoliniego. Tilda Swinton dosłownie ,,wcieliła Pasoliniego”, a raczej zapierające dech w piersiach kostiumy. Część z tych tytułów, np. Ewangelię według świętego Mateusza, Dekameron, Opowieści kanterberyjskie, Kwiat tysiąca i jednej nocy czy Salo, czyli 120 dni Sodomy można było obejrzeć w ramach festiwalu w towarzyszących mu pokazach specjalnych w Kinie Pałacowym w CK Zamku. Przy okazji ostatniego z tych obrazów, w niedzielę 22 czerwca odbyło się także specjalne spotkanie z aktorką i historykiem mody. Podczas spotkania z Sebastianem Smolińskim twórcy spektaklu opowiedzieli m.in. o pierwszym spotkaniu z filmami Pasoliniego – Tilda Swinton pierwszy raz zetknęła się spotkała się z włoską legendą oglądając Zgromadzenie miłosne, a Olivier Saillard w młodości obejrzał Mamma Roma. Oba obrazy to wczesne filmy Pasoliniego.
Fot. Malta Festival, Aleksandra Bębenek
Artyści wspomnieli także o historii powstania pomysłu na wspólną sztukę performatywną. Saillard dodał także, że jako kurator licznych paryskich wystaw mody, czuł potrzebę, by w końcu ożywić kostiumy, dodać im życia, pokazać je w ruchu, przerwać ciszę i zaprezentować je z muzyką w tle. O tym oraz oraz o emocjach jakie wyzwalają w nich poszczególne kostiumy, artyści rozmawiali także podczas wywiadu po czwartkowej próbie generalnej (nagrywanej dla Teeatru Telewizji) z Grażyną Torbicką. – Każdy z tych kostiumów to osobna postać, ma swój charakter, przemawiają do mnie za każdym razem inaczej. Jedne są radosne, inne mnie przerażają. – opowiadała Swinton.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że głównymi bohaterami performansu są tkaniny – materiały, które współcześnie są ignorowane, są reliktem innej epoki – starannego krawiectwa, oryginalnej fantazji i rzemieślnictwa.Twórcą tych projektów, wraz z Pasolinim, był Danilo Donati, włoski projektant. Ich wspólne projekty są ponadprzeciętne – jeśli używali w kostiumach zamszu, to tego ciężkiego do produkcji dywanów, a kolorowe, bogato zdobione, obsesyjnie szczegółowo wykończone kostiumy kończyły na stażystach (tak jak w przypadku filmu Kwiat tysiąca i jednej nocy”, a także uwiecznione na czarno-białej taśmie.
Fot. Malta Festival, Aleksandra Bębenek
Dzięki Embodying Pasolini każdy z nich otrzymał nowe, kolejne wcielenia. – Wyjmujemy ze ze skrzyń, a one są jak dzikie zwierzęta, można je podziwiać, ale w obecnych, niestabilnych czasach, wraz z filmami Pasoliniego, zyskują nowy wymiar – opowiadała Tilda Swinton, podkreślając, że filmy włoskiej ikony były komentarzem do totalitaryzmu, symbolem walki władzy z przeciętnymi obywatelami. Jego filmy odzwierciedlały fascynację historią – średniowieczem (ukazując jego aktualność także w XX i XXI wieku), z kolei przedstawiając ewangelię pokazywał losy Jezusa jako postaci literackiej, pełnej kontekstów i rys.
Tilda Swinton na scenie po prostu zachwyca – swą obecnością. prostotą, czułością i uważnością do tkanin, a także pokorą do ich charakteru i stanowczości. Występując i przywdziewając kolejne kostiumy jest jednocześnie płótnem i posłańcem. Z dumą zaprezentowała buntowniczą wizję Pasoliniego, która po 50 latach od jego śmierci jest aktualna bardziej niż kiedykolwiek.