BAJZEL na każde kulinarne podniebienie 

Kuchnia
31 lip 2025
Artykuł sponsorowany

Marzy Ci się śniadaniowa uczta z przyjaciółmi, która rozbudzi wasze zmysły? A może szukasz miejsca, gdzie chciałbyś po prostu zaszyć się z laptopem i postukać w klawiaturę przy filiżance czarnego płynu z pysznym ciachem? I tu pojawia się BAJZEL. Odpowiedź na wszelkie gastronomiczne wymagania. 

Są miejsca, szczególnie na kulinarnej mapie Poznania, gdzie po prostu chce się wracać. Nie wystarczy tylko dobre jedzenie, czy kilka modnych aktualnie dodatków. Tutaj trzeba czegoś więcej. Tutaj trzeba ludzi, którzy od samego poranka rozpalają kuchnię, by dogodzić nawet najbardziej wybrednym krytykom kulinarnym.

Bajgiel i błogość na każde dzień dobry

Do BAJZLU wchodzisz i od razu czujesz, że dobrze trafiłeś. Wszystko przez ciepłe światło, ceglane ściany, rośliny w kątach i jakieś ilustracje, które ani trochę nie są z sieciówki. No i ten zapach. Aromatyczna kawa. Czujesz z kuchni, że piecze się coś chrupiącego z grilla. Jeszcze nie zdążyłeś usiąść, a już jesteś głodny.
A wszystko przez niego. Waldek – to on, właściciel. Kucharz z duszą i wyczuciem. Zrobił tu miejsce, w którym śniadanie jest czymś więcej niż posiłkiem. To rytuał. Bajgle, gofry, jaja w każdej postaci – bo grunt to dać się ponieść kulinarnej fantazji. Oczywiście przy zachowaniu wybitnego smaku.

Daj się ponieść bajzlowemu śniadaniu 

Bajzel Supreme z pomidorową konfiturą, boczkiem i jajkiem sadzonym to klasyk. Holender z czarnymi goframi, szpinakiem i chipsem z boczku? No właśnie – tego smaku nie da się zapomnieć. Do tego obowiązkowo świeżo zmielona, aromatyczna kawa. I już myślisz, że może jednak ta zdalna praca nie jest taka zła.
Bez obaw. Obsługa nie popędza, nie zawraca głowy – możesz siedzieć godzinami i dokończyć każdy projekt. Byle tylko zamówić coś od serca. Bo Waldek i cała bajzlowa ekipa przykładają się do każdego talerza, jakby to miała być okładka magazynu kulinarnego.

BAJZEL jest dla ludzi. I czworonogów.

BAJZEL to jedno z tych miejsc, które nie próbują na siłę być modne. Ale są. Nie przez design (choć ten również jest), tylko przez atmosferę. Ludzie przy laptopach to tutaj norma. Pies pod stołem? Z chęcią i nim się zajmiemy.

Ale wróćmy jeszcze na chwilę do jedzenia. Poza starannie wyselekcjonowaną, stałą kartą znajdziesz tutaj również cenne skarby, które rzadziej pojawiają się na gastronomicznym rynku. Mowa oczywiście o sezonowych niespodziankach. Jesienią na pewno nie zabraknie dyni i przyprawy, a latem pojawi się orzeźwiająca dawka lemoniady. Co z resztą? Daj nam zostawić coś na niespodziankę!
Można więc powiedzieć, że każdy, niezależnie od tego, czy zajadasz się o brzasku, czy bardziej bliżej południa, znajdzie coś dla siebie. I nieważne, czy wpadniesz sam, z przyjacielem, czy z jamnikiem – każdy kto przekroczy próg BAJZLU, poczuje się że trafił w odpowiednie miejsce.

Śniadaniowy ład w BAJZLU

Gdybyś szukał definicji śniadaniowni idealnej – spokojnej, z dobrym jedzeniem, sympatyczną obsługą i naturalnym, niewymuszonym klimatem – to Bajzel ją spełnia. Coś, co miało być prostym śniadaniem, nagle staje się poranną ceremonią. I chcesz to jak najszybciej powtórzyć.
Zapisz to miejsce, jako te, które warto odwiedzić i sprawdź, czy przypadkiem nieco nas nie poniosło. Bo przecież nie musisz wierzyć nam na słowo. Najlepiej przekonaj się sam.

Wpadnij. Poczuj. Posmakuj BAJZLU.