Bitter Root 1: Rodzinny interes – afro-Hellboy z instrukcją obsługi?

Komiksy
18 paź 2025
Józek Śliwiński

Rodzina Sangerye od pokoleń walczy z Jiroo – istotami powstałymi z ludzi, których nienawiść doprowadziła do obłędu. Przez gwałtowny wzrost ich liczebności niektórzy z łowców zrezygnowali z dotychczasowej metody „leczenia” na rzecz bezwzględnej eliminacji. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się nowego typu Jiroo: rozumnych i zdolnych do zarażania innych. Czy w obliczu wewnętrznych dylematów i śmiertelnie groźnych anomalii Sangerye zdołają utrzymać swoją rodzinną misję?


Warstwa fabularna pierwszego tomu to głównie czysta, nieprzerwana akcja, która stanowi jego największy atut. Twórcy, David F. Walker i Chuck Brown, serwują nam energetyczne, pulpowo-steampunkowe widowisko. Szybkie tempo narracji, masa dynamicznych sekwencji i wyjątkowy klimat z pogranicza akcji i horroru. Nieco rzywodzi na myśl Hellboya lub nawet bardziej, ze względu na udział grupy bohaterów – B.B.P.O.. Niestety, dominacja akcji ma swoją cenę. Narracja operuje grubą krechą. Podział na bohaterów i złoczyńców jest na tyle jasny, by wykluczyć wszelkie odcienie szarości, a dynamiczne tempo nie zostawia miejsca na głębię psychologiczną czy rozwój relacji.

Pewien problem mam z podwójnym dnem tego utworu. Motyw potworów zrodzonych z nienawiści i uprzedzeń to nośna metafora rasizmu, która nadaje serii dodatkowy wydźwięk. Jednak zamiast pozwolić, by temat wybrzmiał organicznie, twórcy dołączają do komiksu obszerny „akademicki suplement”. To zbiór esejów, które niczym instrukcja obsługi tłumaczy i interpretuje alegorię. W moim odczuciu cały tytuł zostaje przez to pozbawiony autonomii, jak dziecko którego rodzice zbyt wiele robią za nie. Długie wywody, które odnoszą się nie tylko do roli, jaką fantazja pełni w sferze uprzedzeń, lecz także wychwalają tytuł pod niebiosa. Takie trochę: „damy ci komiks, a następnie zaprosimy profesorskie grono, by zapewniło, że jest doskonały.”

Niekwestionowaną siłą „Bitter Root” jest oprawa wizualna. Rysunki Sanforda Greene’a to prawdziwy majstersztyk, który winduje całość. Kreska jest wyrazista, funkowo-steampunkowa, a projekty postaci i broni – po prostu świetne. Estetyka łączy afroamerykańską kulturę z elementami militarnego horroru, co jest oryginalnym i udanym połączeniem. Wizualnie komiks jest też porównywalny z najlepszymi utworami Lemire’a czy Daniela Warrena Johnsona.

W ostatecznym rozrachunku „Bitter Root” to komiks obiecujący. Z jednej strony mamy błyskotliwą, energetyczną akcję i znakomitą oprawę. Z drugiej, prostą, komiksową fabułę która próbuje być czymś więcej, ale zamiast samemu walczyć o swoje zostaje zdominowana przez akademickie rozprawy. Pierwszy tom zaledwie wprowadza nas do świata. Choć nie wykorzystuje pełni swojego potencjału, to oryginalność wizualna sprawia, że chętnie przekonam się w którym kierunku pójdą twórcy.

Ocena: 6/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐

 

~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 74,99 zł

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 160

Oprawa: miękka

Wydawca: Schock Comics

Data wydania: wrzeisień 2025

Data oryginalnego wydania: maj 2019