Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu – bawiąc się zapałkami na beczce prochu

Komiksy
12 kwi 2026
Józek Śliwiński

Apartheid w RPA to już przeszłość, ale nienawiść rasowa wciąż pulsuje pod skórą społeczeństwa. Gdy na farmie bogatego Afrykanera ginie czarny robotnik, a w okolicy znika noworodek, porucznik Shane Shepperd wchodzi w sam środek buzującego kotła. Sytuację zaognia jego romans z kochanką lidera radykalnej prawicy. Czy detektyw zdoła na czas złożyć wszystkie elementy układanki, zanim gniew ulicy doprowadzi do niekontrolowanego wybuchu?


Caryl Férey dostarcza scenariusz gęsty od brudu i politycznych gier, budzący skojarzenia z magnetyzmem „XIII” i surową wiarygodnością „Ernie Pike’a”. To noir bez filtrów, gdzie intryga wygryza sobie drogę przez kolejne warstwy kłamstw. Autor bezlitośnie portretuje społeczne wrzenie i rytualne okrucieństwo, rezygnując z taniej metafizyki na rzecz twardego realizmu. Tu nie ma miejsca na domysły – jest brutalna walka o przetrwanie w świecie, w którym stare krzywdy domagają się zapłaty.

Corentin Rouge serwuje wizualny nokaut, operując kreską ze znakomitym wyczuciem. Sprawdza się ono tak samo dobrze w najdrobniejszym detalu i mimice, jak i w zapierających dech w piersiach splash page’ach obrazujących dalekie przestrzenie. Jego kadry mają kinowy rozmach, a precyzyjne oko buduje niemal namacalną atmosferę osaczenia. Sceny akcji mają w sobie niesamowitą dynamikę, a dbałość o szczegóły kapsztadzkich ulic sprawia, że czytelnik czuje na zębach pył i gorąc afrykańskiego słońca.


W „Sangomie” wszystko się zgadza: od świetnie zarysowanej intrygi, po drapieżne realia RPA. To dzieło kompletne, które wymusza pełną uwagę i nie daje wytchnienia aż do finału. Férey i Rouge tworzą obecnie jeden z najmocniejszych duetów na europejskiej scenie, oferując jakość godną największych mistrzów gatunku. Chce się wracać do tego albumu, by analizować każdy szczegół tej genialnej, brutalnej układanki.


To bez wątpienia jeden z najlepszych komiksów ostatnich lat – rzetelny, bezkompromisowy i po prostu perfekcyjny. „Sangoma” przywraca wiarę w nowoczesny nurt franko-belgijski, oferując historię, która zostaje w głowie długo po lekturze. Jeśli szukacie rzemiosła najwyższej próby i opowieści, która nie bierze jeńców, trafiliście pod właściwy adres. Ten album to absolutna ekstraklasa.

Ocena: 10/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

~Józek Śliwiński


Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamiętnik

Cena okładkowa: 99,00 zł

Format: 235×310 mm

Liczba stron: 152

Oprawa: twarda

Wydawca: Non Stop Comics

Data wydania: luty 2026

Data oryginalnego wydania: listopad 2021