Po ucieczce z Alcatraz – gdy się z takiego obozu pryska, trzeba mieć dokąd uciekać*

Komiksy
06 maj 2026
Józek Śliwiński

Trzech skazańców, sklejony z płaszczy ponton i lodowate wody zatoki San Francisco. Frank Morris oraz bracia Anglin właśnie dokonali niemożliwego – zostawili za sobą mury najsłynniejszego więzienia świata. Wkraczają w środek brudnej Ameryki lat 60., gdzie wolność może okazać się gorsza od niewoli. Czy plan uciekinierów ma szansę powodzenia?


W przeciwieństwie do drobiazgowych rekonstrukcji historycznych, album Christophera Cantwella to swobodna, spekulatywna opowieść w duchu noir. W początkowej fazie lektura dostarcza sporej frajdy. Emanuje gęstym klimatem i korzysta z wyjątkowo mocnego otwarcia. Niestety, niekoniecznie idzie za tym odpowiednia głębia psychologiczna. Postaci są nakreślone dość grubą kreską i często osiadają na mieliznach archetypów, dzieląc się na bezużytecznych tchórzy czy jednowymiarowych złoczyńców.

Największym atutem albumu pozostaje oprawa wizualna. Akwarelowe plansze Tylera Crooka nadają historii niesamowitego ciężaru. Także w tej warstwie mam jednak drobny zarzut; choć scenariusz kładzie nacisk na ciemny kolor skóry głównej bohaterki, w interpretacji Crooka jej skóra wydaje się nienaturalnie jasna. To drobny, ale rzucający się w oczy mankament, który psuje spójność między tekstem a tym, co widzimy w kadrach.

Choć obcujemy z tytułem solidnym, do lepszej oceny zabrakło mi przede wszystkim fabularnej wiarygodności. Im dalej w las, tym częściej odnosiłem wrażenie, że wątki i relacje między bohaterami są pisane mechanicznie, bez należytej chemii. Największy opór budzi w tym kontekście romantyczna relacja między dwoma śledczymi oraz finał. Końcowe wybory postaci wydają się naciągane i mało przekonujące.

Mimo zastrzeżeń, dzieło Cantwella i Crooka to pozycja, którą warto sprawdzić dla samej atmosfery. Cenna lekcja budowania nastroju, z której można czerpać inspirację, nawet jeśli fabularnie nie wszystko tu zagrało. „Po ucieczce z Alcatraz” pozostaje raczej intrygującą ciekawostką niż w pełni dopracowaną historią, ale początkowe sceny i kunszt rysownika sprawiają, że to wciąż tytuł warty uwagi.

Ocena: 7/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

~ Józef Śliwiński

*podtytuł stanowi fragment piosenki Jacka Kaczmarskiego: „Świadkowie”

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 99 zł

Format: 180×275 mm

Liczba stron: 176

Oprawa: twarda

Wydawca: KBOOM

Data wydania: marzec 2026

Data oryginalnego wydania: październik 2025