Koza One: „Graffiti to formy trudne w odbiorze”

Koza One
30 lip 2025
DB

Przy setnym numerze wracamy sentymentalnie do archiwalnych wydań magazynu. Koza był naszym pierwszym artystą, z którym zrobiliśmy prawie 15 lat temu materiał z serii Fresh Art. Tworzy nieustanie od 1996 roku, a jego twórczość możemy podziwiać na murach miejskich galerii w przestrzeni Poznania. Jego litery mają charakterystyczny styl, dynamikę oraz zawsze mogą liczyć na szeroką paletę kolorów. Dzisiaj po wielu latach ponownie się spotykamy, by zobaczyć jego najnowsze prace i usłyszeć, co ma do powiedzenia na temat swojej sztuki.     

Graffiti rozumiem jako pisanie swojego imienia, malowanie napisu we własnym stylu. Styl to konkretny sposób na projektowanie układu liter, w konkretnym zestawieniu, konkretnej dynamice itp. Cała reszta to już wypadkowa konkretnych sytuacji, stanów emocjonalnych oraz czasu i miejsca.

Graffiti to ciekawa forma wyrazu ze względu na jego mocne zawieszenie pomiędzy światem abstrakcji i liternictwa, aż po czysto ilustracyjne dodatki nadające wydźwięku lirycznego.

Kiedyś uczyłem się malować. Dziś idąc malować uczę się sam o sobie, gdzie aktualnie znajduję się na swojej drodze writera. Są dni, w których mam ochotę na spotkanie z czystymi formami geometrycznymi, światem zestawień kolorystycznych, kombinacją linii i plam. Czasami jednak nachodzi mnie poczucie opowiedzenia jakiejś historii, bardziej przyziemnej. Sięgam wtedy po dodatki w postaci mniej lub bardziej klasycznych charakterów, elementów architektury, niekiedy malując całe scenki pejzażowe.

O oglądaniu graffiti cały czas myślę archetypowo; to jest napis, należy więc go po prostu przeczytać od lewej do prawej. To nie są klasyczne kompozycje malarskie, bynajmniej w moim wykonaniu.

Graffiti to formy trudne w odbiorze. Wielu nie potrafi odczytać liter, podążać za ich kształtem, oddzielić ich od siebie, jak i od konkretnych ozdobników. Oglądanie graffiti wymaga dużo więcej uwagi od widza, niż odbiór street artu, który zazwyczaj pozostaje figuratywny. Tak więc określenie „bazgroły”, mnie nie dotyka w żaden sposób. Daje mi tylko pewność, że mam do czynienia z ignorantem.

Więcej prac Kozy znajdziecie na jego profilach IG oraz FB.