10 najlepszych komiksów 2025 roku – subiektywny przegląd Józka Śliwińskiego

Komiksy
09 lut 2026
Józek Śliwiński

Zapraszam na zestawienie najlepszych komiksów wydanych u nas w 2025 roku. Znajdziecie w nim sporą reprezentację fantasy czy superbohaterszczyzny (czasem jednocześnie). Nie zabraknie klasyki czy dzieł wymykających się ramom. Do zestawienia kwalifikują się tytuły autonomiczne bądź serie, które zaczęły ukazywać się u nas w zeszłym roku.

Ernie Pike Jest czarnym koniem ubiegłego roku. To album, któremu wystawiłem notę 11 na 10. Uznałem, że jest jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek czytałem. W trakcie lektury trudno pozbyć się wrażenia, że przenosi nas wprost w otchłań wojennego piekła. Robi to z gracją rosyjskiej baletnicy. Wśród zeszłorocznych pereł ta jest prawdziwym diamentem.

Dlaczego warto? Bo to prawdziwa POTĘGA zrodzona z połączenia talentów dwóch mistrzów.

Pracownicy Morza Rzadko się zdarza, by mało znany autor stworzył utwór, który w niczym nie ustępuje dziełom słynnych mistrzów. Adaptacja „Pracowników Morza” Victora Hugo to pokaz niesamowitego wyczucia artystycznego. Zachwyca narracyjną sprawnością. Styl autora z powodzeniem można porównać z dorobkiem Sergio Toppiego.

Dlaczego warto? Bo to jedna z najlepiej zrealizowanych adaptacji. Wgniata w fotel warsztatem, wyczuciem i rozmachem.

Samotność w centrum wszechświata Jest jednym z tych nielicznych utworów zdolnych wytrącić nas z równowagi. Wyeksmitować ze strefy komfortu. Wybieramy się w podróż do wnętrza głowy. Na to, co w niej zastaniemy, mało kto może być przygotowany. Brutalna szczerość spotyka się tu z warsztatem, który robi wielkie wrażenie. Zwłaszcza gdy wiemy, w jakim autorka jest wieku.

Dlaczego warto? Bo to być może najlepsze rozliczenie z własnymi zaburzeniami, jakie kiedykolwiek powstało.

Gantz Był jednym z wielkich nieobecnych naszego rynku. Ta kultowa manga zabiera nas do sennego koszmaru. Zmarłe osoby zostają wskrzeszone tylko po to, by za pomocą irracjonalnych broni mordować jeszcze bardziej wykręconych kosmitów. Nikt nie wie, o co tu chodzi, ale i tak jest za$%^cie.

Dlaczego warto? Klimat, klimat i jeszcze raz klimat! Do tego pozbawiona granic wyobraźnia, futurystyczne bronie i nudesy. Czego chcieć więcej?

Jeremiah 31 – Wyścig szczurów Oczywiście to tylko jeden album z wielu. Jednak poziom jego wykonania zasługuje na najwyższą aprobatę. To mocna, esencjonalna fabuła. Jej kilka plansz mieści w sobie więcej treści i narracyjnej wirtuozerii niż niejedna gruba księga.

Dlaczego warto? Bo to najlepsza reprezentacja postapo w historii komiksu – change my mind!

Sezon spadających gwiazd O Marcinie Podolcu mówi się niekiedy, że to złote dziecko polskiego komiksu. Trudno się z tym nie zgodzić. Praktycznie nie zdarzają mu się rzeczy średnie. Jego najnowsze dzieło zwyczajnie rozbija bank. Jest piękne, nostalgiczne i klimatyczne. Zostało zrealizowane w sposób, który przypomina manierę Charlesa Schulza.

Dlaczego warto? Bo to polskie Fistaszki! Kto zna, temu tłumaczyć nie trzeba.

Pingwin Kto nie lubi Batmana? Jednak tajemnicą poliszynela jest, że Mroczny Rycerz nie zawsze ma szczęście do dobrych historii. Tymczasem Pingwin to komiks z tego świata, który definiuje na nowo legendę Batmana. Odświeża też wizerunek jednego z jego najciekawszych adwersarzy.

Dlaczego warto? Bo to jedna z najlepszych powieści DC ostatnich lat. Zjada na śniadanie większość Batmanów, do których wszyscy mamy przecież słabość.

Rycerz Psi Łeb To komiks czysto rozrywkowy, ale w swojej klasie fenomenalny. Świetne postacie, relacje i realia stanowią jego mocne strony. Chodzi tu przede wszystkim o znany i lubiany motyw rycerskich walk. Dostarczają one mnóstwa emocji.

Dlaczego warto? Bo jeśli lubisz klimaty średniowiecznych pojedynków, ta powieść sprawi Ci ogromną frajdę!

Mroczni rycerze ze stali To jeden z tych pomysłów, które mogą wypalić na 100% lub puścić parę w gwizdek. Tym razem wygrała lepsza opcja. Wszystko się tu zgadza. W tym średniowiecznym kolażu z postaci i motywów DC autor wyciska wszystkie soki z ich potencjału. Znakomicie panuje nad materią, prowadząc swoistą grę z czytelnikami. Sztos!

Dlaczego warto? Bo w kategorii przenoszenia znanych motywów do alternatywnych rzeczywistości ten tytuł powinien zostać podręcznikową wykładnią.

Lasy Opalu Niektórzy dziwią się moim zachwytom nad utworami Arlestona. Ja dziwię się ich brakowi. Genialny setting, niewymuszony humor i sympatyczni bohaterowie. Do tego naprawdę świetna, nieprzewidywalna fabuła. To nie jest komiks, który sili się na przełomy. Można zarzucić mu sztampę… może i jest produktem dla mas, ale to produkt najwyższej próby!

Dlaczego warto? Bo to klasyczne fantasy będące owocem potężnego warsztatu. Pełne humoru i świetnych postaci z totalnie angażującą fabułą.

Wyróżnienia

Poniżej zamieszczam tytuły, które nie zmieściły się w topce, ale były blisko. Każdy z nich ma w sobie coś, co sprawia, że nie warto przechodzić koło niego obojętnie:

  • Amazing Spider-Man Zeba Wellsa – rewelacyjna rozrywka!
  • Dylan Dog – Demoniczne piękno – jedna z najlepszych odsłon. Technicznie to grudzień 2024, więc miał marne szanse dostać się do głównej listy.
  • Wojny i Smoki – pierwszy tom był porządny, ale drugi naprawdę rozwala system!
  • Batman/Superman World’s Finest – powrót do złotej ery superhero. Ma w sobie wszystko to, za co pokochaliśmy trykociarzy!
  • Misja 1: Pani z bajora – Frédéric Maupomé tworzy prawdziwe perełki pośród tytułów dla młodszych czytelników.
  • Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi – bezkompromisowe zderzenie światów. Brutalna powieść o mordercach spotyka się z oprawą w stylu książeczek dla dzieci.
  • Żółtodzioby – Rick Remender znów pisze list miłosny do młodości i punk rocka. Tym razem w gratisie dorzuca deskorolkę.
  • Wojny Lucasa 2 – tak jak Lucasowi udało się powtórzyć swój fenomen, tak Renaud Roche znów bezbłędnie opowiada jego historię.

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

~ Józef Śliwiński