Brigantus 1 – ciemność, mrok, czerń, szczęk żelaza

Komiksy
10 lip 2024
Józek Śliwiński

W okolicach 84 roku n. e. oddział Rzymian zostaje wysłany jako posiłki na terytorium obecnej Szkocji. W tych okolicznościach nazywanie największego żołnierza w centurii Piktem wydaje się niecodzienne. Czy w żyłach olbrzyma rzeczywiście płynie krew wroga? Jedno jest pewne: jeśli sprawy przybiorą zły obrót, dobrze będzie mieć go po swojej stronie!

Rysujący album Hermann Huppen jest niekwestionowanym mistrzem komiksu. Tym razem ogranicza się jednak do warstwy wizualnej, a za sterami scenariusza zasiada jego syn – Yves Huppen. Sposób opowiadania, a przede wszystkim wszechobecne poczucie przygnębienia, wydają się nad wyraz znajome. Myślę przede wszystkim o „Wieżach Bois-Maury”. W nich odarto ze złudzeń średniowiecze, teraz obrywa Starożytny Rzym.

Pierwszy tom „Brigantusa” jest albumem, który stawia bardziej na wrażenia, niż fabułę w klasycznym wydaniu. Musimy wpatrywać się w kadry, aby wyłowić blado wyłaniające się z mroku postacie. Atmosfera przygnębienia, która towarzyszy żołnierzom małego oddziału na nieprzyjaznym gruncie udziela się czytelnikowi. Podejrzliwość, zawiść i niechęć bijące ze strony najbliższych towarzyszy nie poprawiają sytuacji.

Estetycznie Hermann stawia na celową brzydotę, za pewne mającą potęgować atmosferę zepsucia. Turpistyczne, karykaturalne twarze i zgniłe kolory sprawiają, że ukazywane w komiksie wewnętrzne zło jego bohaterów dosłownie wychodzi na wierzch.

Doceniam tego rodzaju pozycje za gęsty, bezkompromisowy klimat. Gdyby nie brak elementów nadprzyrodzonych, łatwo zasłużyłby na łatkę dark fantasy. Mimo wszystko, w moim odczuciu fabuła rozwija się zbyt wolno. W pierwszej odsłonie niewiele się dzieje. Poza atmosferą nie dostajemy nic więcej.

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 59,00 zł

Format: 215×290 mm

Liczba stron: 56

Oprawa: twarda

Wydawca: Elemental

Data wydania: kwiecień 2024

Data oryginalnego wydania: styczeń 2024