Długi Juan – zwariowane przygody pirata – pacyfisty

Komiksy
10 cze 2025
Józek Śliwiński

Wszystko zaczyna się, a jakże, od fortelu. Niewielka tratwa, skradziona armata i piekielnie sprawny artylerzysta okazują się wystarczającą bronią, by zatopić hiszpański galeon. Kiedy statek wiozący cenne łupy osiada na mieliźnie, grupa przyjaciół ma szansę szybko się wzbogacić. Czy spryt, odwaga i przyjaźń dadzą początek legendzie Długiego Juana – nowego postrachu Karaibów?


Juan to człowiek czynu i mistrz abstrakcyjnych pomysłów, który, choć nie stroni od efektownych pojedynków, walczy przede wszystkim za pomocą sprytu. Większość szortów, które luźną łączą się w większą całość, opiera się na jakimś zmyślnym fortelu. Od przebieranek i efektownych blefów po znajdowanie ratunku w ramionach ponętnych szlachcianek. Załoga Długiego Juana, choć z gruntu niepozorna, działa jak dobrze naoliwiona maszyna: każdy jej członek ma swoje zadanie i wie, kiedy włączyć się do akcji.

Duet Antonio Segura i José Ortiz doskonale się uzupełnia. Scenarzysta z lekkością konstruuje fabularne pułapki, z których bohater zawsze wychodzi obronną ręką. Styl graficzny Ortiza – nieco szorstki, miejscami karykaturalny, a przy tym wyjątkowo dynamiczny – doskonale podkręca klimat opowieści i nadaje im wyrazistego charakteru. Humor bije tu nie tylko z samych gagów, lecz także z dowcipu zawartego w samym rysunku.

Choć „Długi Juan”, to komiks z początku lat 90-tych, jego energia i poczucie humoru nie zestarzały się ani trochę. Autorzy balansują między klasyczną przygodą spod znaku płaszcza i szpady a szaloną komedią w typie „Piratów z Karaibów”. Serwują czytelnikowi zarówno zgrabne zwroty akcji, jak i gagi, które naprawdę bawią. Za tą żartobliwą fasadą kryje się jednak głębsze przesłanie – o przyjaźni, lojalności, przewadze sprytu nad siłą fizyczną i umiłowaniu wolności.

To opowieść kompletna – od pierwszej strony aż po ostatnie kadry wypełniona szczerą, radosną przygodą oraz znakomicie zarysowanymi postaciami. „Długi Juan” zaskakuje pomysłowością, lekkością i doskonałą synergią na linii scenarzysta – rysownik. Największą zbrodnią albumu jest w moich oczach pozostawienie czytelnika z żalem, że nie otrzyma więcej przygód tych barwnych postaci. Już teraz za nimi tęsknię i na pewno nie raz wrócę!

Ocena: 9/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 90 zł
Format: 240×320 mm
Liczba stron: 96
Oprawa: twarda
Wydawca: Lost in Time
Data wydania: kwiecień 2025
Data oryginalnego wydania: 1990-1991