Młody chłopak o niezbyt okazałej posturze marzy o tym, by przybrać na masie i odegrać się na prześladowcach. Trafia na „Metodę Herkulesa”. Mimo początkowego sceptycyzmu postanawia dać jej szansę. Treningi szybko przynoszą rezultaty, które przerastają wszelkie oczekiwania. Tylko czy tak ogromna siła faktycznie jest tym, czego szukał?
Z początku tytuł przypominał mi nieco znakomitą serię Marka Millara „Kick Ass”. Spodziewałem się, że chłopaki z głowami w chmurach niebawem roztrzaskają je w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Tymczasem fabuła zdryfowała w stronę festiwalu masakry. Przywodzi na myśl raczej badającego granice brutalności Geofa Darrowa w „Kowboju z Szaolin” niż niewinną superbohaterszczyznę.

Wyrazisty, lekko kanciasty styl rysunku, jakim operuje Tradd Moore to czysta profeska. Nieco karykaturalna, ale nieskazitelnie czysta kreska doskonale sprzedaje historię. Nieczęsto widzi się taki mainstreamowy styl w przypadku komiksu, którego fabuła to bardziej eksperyment, niż faktyczna opowieść.

Bo ta jest w istocie podporządkowana kolejnym starciom, masakrom i scenom rzezi. Historia została zaledwie zamarkowana, by dać upust najwymyślniejszej brutalności, ale… całość pozytywnie zaskakuje naprawdę ciekawym przesłaniem, do którego jak się okazuje, od początku dążyła. Wbrew oczekiwaniom to komiks, który pomimo prostoty w znakomitej większości treści, potrafi czegoś nauczyć.

„Luther Strode” to świetnie zrealizowany komiks, który nie do końca trafia w moje gusta. Fabuła podporządkowana jest brutalnej akcji, a większość wątków wydaje się ledwie zamarkowana. Mimo tego powieść dociera do przemyślanego finału. Przyjemne zaskoczenie, które zrewidowało cały mój wcześniejszy osąd dotyczący treści i wartości albumu.

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik
Cena okładkowa: 159 zł
Format: 270×260 mm
Liczba stron: 544
Oprawa: miękka
Wydawca: Nagle Comics
Data wydania: październik 2023
Data oryginalnego wydania: październik 2017
