Michał Wiraszko znany z zespołu Muchy oraz z działalności kulturalnej w Poznaniu, rozpoczął solową karierę. Właśnie w sieci pojawił się nowy kawałek zapowiadający płytę, którą wyda Kayax. Jest dosyć szeroko komentowany przez branżę. Jednym mocno przypadł do gustu, inni z kolei pogubili się w interpretacji tekstu. Czekamy na pełną płytę i solowe koncerty Michała, które zapewne pojawią się niebawem.
Na socialach Michał umieścił wpis, który oddaje jego emocje związane w wypuszczeniem piosenki w świat.
Pierwsze dźwięki z myślą o tej płycie wybrzmiały w lipcu 2011. Serio.
Nie żałuję, ani nie uważam, że to za długo. Gdybym dowiózł ten album wcześniej, pewnie nie uniknąłbym wielu pułapek.
Czas to wielki nauczyciel, a w muzyce gwarancja odpowiedniego dojrzewania piosenek – aranżu, tekstów, produkcji.
Mam wrażenie, że jest dokładnie tak jak ma być. Co prawda, do albumu jeszcze prawie 3 miesiące, ale już dziś wiem, że będę zadowolony. Mam nadzieję, że Wy też. Zresztą to płyta „o nadziei”. Nadzieja jest dziś chyba tym, czego potrzebujemy najbardziej. To co przyjdzie, zależy głównie od nas – pisze Wiraszko.