Do Poznania wkracza nowy gracz na rynku fast foodowym. Wielu na to bardzo czekało i w końcu jest. W czwartek, 1 sierpnia otworzy się w stolicy Wielkopolski pierwszy lokal marki Popeyes w CH Posnania. W związku z tym wydarzeniem zostaliśmy zaproszeni, żeby zobaczyć dosłownie, jak to wygląda od kuchni.
Czym jest w ogóle Popeyes? To sieć lokali ze stanów Zjednoczonych, która powstała ponad 50 lat temu w Nowym Orleanie w Luizjanie, specjalizująca się w serwowaniu kawałków kurczaków w chrupiącej panierce. Poznań jest 4 miastem w Polsce, po Warszawie, Wrocławiu i Szczecinie, gdzie otworzył się kolejny lokal. Przed otwarciem zostaliśmy zaproszeni, żeby zobaczyć o co tyle hałasu.
Popeyes wszedł do Poznania ze swoją promocją w sposób lokalny, nawiązując w swojej kampanii m.in do naszych regionalnych pyrek. Skąd ten pomysł? Jak tłumaczyła nam Kamila Węcka (marketing manager Popeyes w Polsce), sieci serwują swoje oryginalne frytki, które robią furorę na całym świecie, a my jesteśmy znani z najlepszych ziemniaków w kraju (to o najlepszych dodałem od siebie). Frytki wyróżniają się wśród innych sieciówek ze względu na ich firmową przyprawą cajun również w wersji polanej sosem serowym i szczypiorkiem. Całkiem ciekawa pozycja.
Zostaliśmy wpuszczeni na kuchnie, gdzie zobaczyliśmy cały proces powstawania kanapek. Dowiedzieliśmy się wszystkiego o produktach i również sami mogliśmy pobawić się w kucharzy i stworzyć własne wariacje kultowej kanapki Chicken Sandwich.
Wstyd się przyznać, ale mam słabość do takiego jedzenia. Zawsze jestem bardzo krytyczny i tak było i tym razem. Spróbowaliśmy chyba wszystkich pozycji z menu i cholera, wszystko mi smakowało. Jedzenie było świeże oraz bardzo smaczne. I nie piszę tego dlatego, że sprzedałem się za kilka kanapek! Jednak my to my, ale teraz najtrudniejsze zadanie, żeby Popeyes utrzymał taki poziom na stałe. Jeśli będą poznaniakom serwować to co nam, to chętnie ich będę odwiedzał. Zerknijcie na foty i zobaczcie co tam serwują.
Popeyes bardzo unika porównań z KFC, ale nie da się tego uniknąć, zwłaszcza, że w Posnanii lokale ze sobą dosłownie sąsiadują przez ścianę. Mam swoją opinię na ten temat, ale zostawię Wam ocenę i porówniania (nie ma lekko). Popeyes ma na razie czystą kartę i zobaczymy na jaką opinię zapracuje w Poznaniu. Start już jutro o 11.

Warto wspomnieć, że dla pierwszych 3 wariacików Popeyes ma vouchery na darmowe Chicken Sandwich przez cały rok. Kolejne 100 osób otrzyma na miejscu kanapkę za friko. Na temat tych promocji chodzą już legendy. Podobna jedna osoba spędziła w Szczecinie cała noc pod drzwiami. Inna jeździła po kraju, była na otwarciu w Warszawie oraz Wrocławiu i… nie załapała się. Szykuje się mocny czwartek.