Poznański ultramaratończyk Artur Kujawiński wystartuje w jednym z najtrudniejszych biegów na świecie na Saharze

Miasto i Ludzie
02 kwi 2026

Już w najbliższą niedzielę, 5 kwietnia, ultramaratończyk Artur Kujawiński wystartuje w jubileuszowej, 40. edycji legendarnego etapowego biegu Maraton Piasków. Bieg ten uznawany jest za jeden z najtrudniejszych etapowych ultramaratonów na świecie. Marathon des Sables rozgrywany jest w sercu Sahary w Maroku.

Uczestnicy przewożeni są autokarami trasą trwającą około 6 godzin, bezpośrednio w głąb pustyni. Tam, po wnikliwej kontroli technicznej oraz sprawdzeniu dokumentacji medycznej, ponad 1000 osób oczekuje na start w berberyjskich namiotach.

Z okazji jubileuszu organizatorzy wydłużyli legendarny 4. etap do 100 kilometrów. Uczestnicy muszą przygotować się nie tylko na wysoką temperaturę i wszechobecny pustynny piasek, ale również na burze piaskowe, które mogą utrudnić dotarcie do mety etapu, a nawet uniemożliwić ukończenie całego biegu.

Łącznie zawodnicy mają do pokonania blisko 270 kilometrów w zmiennych warunkach – od sypkiego piasku i wysokich wydm, przez utwardzone ścieżki, aż po skaliste zbocza.

Organizator zapewnia jedynie berberyjski namiot dla 8 osób oraz dzienną rację 5 litrów wody. Z tego 1,5 litra należy zachować na następny dzień rano jako zabezpieczenie nawodnienia na start. Pozostaje więc jedynie 3,5 litra, które musi wystarczyć na nawodnienie po biegu, przygotowanie posiłków oraz ewentualne, symboliczne przemycie ciała czy przepłukanie rzeczy. Pryszniców nie ma – co przy liczbie uczestników i lokalizacji w samym środku Sahary jest zrozumiałe.

Przez tydzień nie ma mowy o kąpieli czy praniu ubrań, a dodatkowo wszyscy są odcięci od internetu i kontaktu ze światem zewnętrznym.

Regulamin zawiera szereg obostrzeń, w tym konieczność posiadania racji żywnościowych o kaloryczności minimum 2000 kcal dziennie. Oznacza to, że w plecaku – oprócz obowiązkowego sprzętu i ubrań, w tym śpiwora – należy mieć jedzenie na cały bieg (minimum 12 000 kcal). Do tego dochodzi sprzęt do rozpalenia ognia i podgrzania jedzenia oraz obowiązkowe elementy, takie jak nóż czy lusterko ratunkowe na wypadek zagubienia się na trasie.

Plecaki zawodników ważą od 7 do nawet 11 kilogramów – w zależności od tego, co zostanie spakowane poza obowiązkowym wyposażeniem.

Organizator nie zapewnia nawet papieru toaletowego, a to, czy uczestnicy zjedzą ciepły posiłek, zależy wyłącznie od nich – od tego, czy zabiorą sprzęt do rozpalenia ognia i zagotowania wody na potrawy, najczęściej liofilizowane.

Jeśli do tego dodać wysoką temperaturę oraz możliwe burze piaskowe, warunki stają się niezwykle wymagające.

Lista uczestników nie jest publicznie ogłaszana. Wiadomo jedynie, że bierze w nim udział ponad 1500 osób z 68 krajów.

To, ilu ostatecznie pobiegnie Polaków i kim będą, okaże się dopiero w momencie startu. Zazwyczaj jest to około 3–5 osób.

Bieg jest bardzo restrykcyjny – za brak któregokolwiek elementu z listy obowiązkowego wyposażenia grozi dyskwalifikacja lub kary czasowe od jednej do kilku godzin doliczanych do wyniku.

Uczestnicy muszą również przedstawić aktualne badania EKG oraz formularz podpisany i opieczętowany przez lekarza medycyny sportowej.

Trzymamy kciuki za każdego Polaka i każdą Polkę na trasie – przede wszystkim za ich bezpieczne dotarcie do mety.

Organizator nie zapewnia tracka GPS – dostępny jest jedynie papierowy roadbook, dlatego obowiązkowe jest posiadanie kompasu.

To będzie wielka przygoda.

Rywalizację będzie można śledzić na oficjalnej stronie biegu:
https://marathondessables.com/en/event/mds-legendary-2026

Tak wyglądała edycja 2025: