Na odizolowanej od świata wyspie każdy mieszkaniec ma ściśle przypisaną rolę. Społeczność tworzą listonosz, policjant czy łowca, ale pośród nich żyje ktoś, czyja praca wydaje się zupełnie pozbawiona sensu – Strażnik Szyszek. Przecież one nie potrzebują ochrony, a jednak ich opiekun traktuje swoją funkcję z pełną powagą. Ta zagadka tak mocno nurtuje pewnego ciekawskiego chłopaka, że postanawia on rozpocząć prywatne śledztwo. Czy jest gotowy na to, co ujrzy, gdy jeden ze strażników odsłoni przed nim swoje tajemnice?
Piotr Szulc i Kuba Babczyński stworzyli album, który zachwyca od pierwszych kadrów. To pozycja dla czytelników tęskniących za bezkompromisowym duchem magazynów „Produkt” czy „AQQ”. Znajdziemy tu wszystko, co najlepsze w rodzimym podziemiu: czuć spuściznę takich klasyków jak „Mikropolis” czy „Przebiegłe dochodzenia Ottona i Watsona”. Autorzy operują szaloną wyobraźnią, budując świat, którego nie da się porównać z żadnym innym. Całość doprawiona jest niegrzecznymi akcentami i humorem, który nie sili się na poprawność.

Kuba Babczyński prezentuje fenomenalny warsztat, który czuć w każdym pociągnięciu tuszu. Rysownik przygotowuje plansze w formacie A3, co przy końcowym wydaniu A5 daje niesamowite zagęszczenie. Artysta stosuje świetne zabiegi narracyjne – potrafi oczarować bogactwem przestrzeni, by po chwili uciec w minimalizm, gdzie pierwszy plan wyznacza jedynie biały kontur. Jego gęsty, „garażowy” styl może być zbyt ciężki dla kogoś nawykłego do mainstreamu, ale dla reszty to prawdziwy sztos.

Gdybym miał wskazać słabszy punkt albumu, byłaby nim duża rotacja bohaterów. Gdy postacie często się zmieniają, nieco trudniej podąża się za główną osią historii. Kolejnym małym minusem bywa czytelność, w kadrach gdy oko zaczęło nagle przypominać nos, miałem spore problemy z właściwą interpretacją zdarzeń. To jednak detale, bo podróż, w którą zabiera nas ta pozycja, jest artystycznie zjawiskowa i wyjątkowo kompletna. Babczyński nie rysuje pod linijkę – tworzy brudną, autentyczną wizję, która odrzuca bezpieczne schematy na rzecz artystycznej wolności.

„Opowieści z Archipelagu” to piękny przykład tego, że polski komiks niezależny wciąż potrafi rzucić wyzwanie estetycznym przyzwyczajeniom. Ktoś, kto do tej pory czytał jedynie Marvela i DC może przeżyć szok, ale jeśli otworzy się na tę garażową estetykę, znajdzie zupełnie nową perspektywę. To lektura dla koneserów szukających w komiksie unikalnego głosu i odwagi w kreowaniu świata.
Ocena: 9/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik
Cena okładkowa: 59,90 zł
Format: 162×235 mm
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Wydawca: Kultura Gniewu
Data wydania: marzec 2026
