fot. @marcingolekpoznan

TAK dla siatkówki plażowej. NIE dla skateparku na Ratajach

Miasto i Ludzie
19 gru 2025
Dawid Balcerek

Dzisiaj oficjalnie został klepnięty temat powstania Centrum Plażowych Sportów na terenie POSiRu na os. Piastowskim. Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiły oficjalnie przetarg, którego celem jest wyłonienie wykonawcy robót budowlanych. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że na rzecz nowej inwestycji zostanie zlikwidowana popularna „Wyspa”, czyli skatepark, który jest obecnie jedynym takim obiektem w Poznaniu.

Niestety nie pomogła petycja, którą podpisało ponad 2 tys. poznaniaków i dzisiaj PIM ogłosił przetarg dla nowego obiektu. „Wyspa” powstała w 2009 roku i była jednym takim obiektem w stolicy Wielkopolski. Jest idealnym miejscem pod jazdę BMX-em, ale już gorzej jeśli chodzi o samą deskę. Wiele razy było słychać głosy, że park jest źle zaplanowany i skonstruowany. Niestety przy powstawaniu obiektu nikt nie wziął pod uwagę zdania samych zainteresowanych. Przez lata krążyło przeświadczenie, że park w końcu zostanie rewitalizowany i zrobiony tak jak powinien. Zwolennicy likwidacji tego miejsca często używają argumentu, że to miejsce świeci pustkami. Mimo swoich niedociągnięć jest to park, który każdego dnia przyciąga młodzież i dzieci. Od kilku lat najmłodsi wykorzystują również park do jazdy na hulajnodze.

Argument, że skatepark jest mało uczęszczany, nie jest zgodny z prawdą. Codziennie korzysta z niego wielu pasjonatów deskorolki, rolek, hulajnóg i BMX-ów. Likwidacja tego obiektu oznaczałaby odebranie młodym ludziom możliwości rozwoju sportowego i kulturalnego” – pisał Maciej Kominkiewicz autor wspomnianej wyżej petycji.

Poznań od lat promuje się hasłem, że stawia na sport. Okazuje się, że pewne dyscypliny traktuje po macoszemu, zapominając, że skateboarding to w końcu jedna z dyscyplin olimpijskich, a taki skatepark to boisko treningowe dla przyszłych mistrzów.
Duży problem widzi również Bartosz Adamowski, aktywista, promotor kultury oraz autor strony skatehistoria.pl, który na co dzień jest aktywnym skaterem: – Burza wokół skateparku na Ratajach, która rozgorzała po planowanym przez miasto zamknięciu obiektu, jest efektem tego, w jaki sposób władze traktują lokalne środowisko sportów ekstremalnych. Zamiast promować popularne obecnie sporty miejskie, które na stałe zagościły w kalendarzu Igrzysk Olimpijskich, miasto swoimi decyzjami kolejny raz je marginalizuje. Jak bowiem mają czuć się młodzi ludzie, którzy mieszkając w jednym z największych miast Polski, zmuszeni są do korzystania ze skateparków w sąsiednich miejscowościach? Tu już nie chodzi nawet o to, że zimą nie mogą swobodnie realizować swoich pasji – Poznań to jedno z nielicznych miast wojewódzkich, które nie ma krytego skateparku. Chodzi przede wszystkim o dostęp do obiektów w swojej okolicy. Skatepark na Ratajach, ze względu na swoją budowę i rozmieszczenie przeszkód, bardzo dobrze nadawał się na zawody mistrzostw Polski w jeździe na BMX. Po jego zamknięciu z pewnością nie zobaczymy kolejnych edycji w Poznaniu. Szkoda, że zamiast dostrzegać potrzeby młodych ludzi, którzy chcą osiągnąć mistrzowski poziom w swoich dyscyplinach, zmusza się ich do szukania alternatyw w Swarzędzu, Suchym Lesie czy Mosinie, do których trzeba dojechać, marnując przy tym sporo czasu. A przecież można go wykorzystać na treningi na skateparku na Ratajach. Gdyby władze Poznania zainteresowały się tematem, odkryłyby źródło sukcesów reprezentantów sportów ekstremalnych z południa Polski. Wystarczy spojrzeć na Kraków, który stale poszerza swoją infrastrukturę tego typu obiektów i jest bardzo otwarty na sporty miejskie. Warto wspierać każdy sport, bo aby osiągnąć mistrzostwo w swojej dziedzinie, trzeba poświęcić na to wiele lat ciężkiej pracy. Dlatego z jednej strony cieszy mnie fakt, że siatkarze plażowi zyskają całoroczny obiekt do treningu. Martwi mnie natomiast, że aby jedni mogli realizować swoje pasje, inni muszą ustąpić im miejsca. Ciekawi mnie, co miasto zamierza zrobić z przeszkodami z tego skateparku?

Po dzisiejszym ogłoszeniu w sieci wybuchła dyskusja na temat przydatności boisk do siatkówki plażowej, jak i użyteczności samego skateparku. Poniżej kilka wypowiedzi z profilu @poznanmoment

Czy taki obiekt jest nam potrzebny? Na terenie ośrodka od 3 lat działa letnia miejscówka Piach i Podróże, która udostępnia w sezonie 4 boiska do gry w siatkówkę plażową. Bardzo lubię tę miejscówkę i zawsze, gdy tam wpadałem, to widziałem, że rzeczywiście ludzie grają na boiskach. Jednak w tygodniu bywało tam różnie, a czasami wręcz pusto. Oczywiście mógłbym teraz wrzucić zdjęcia z pustymi boiskami, ale to nieprawda. Trzeba przyznać, że przy okazji organizowanych zawodów boiska miały dużą frekwencje, a zawody cieszyły się sporym zainteresowaniem. Gdy jest pogoda, to są i chętni na siatkę.  O zdanie zapytaliśmy samych zainteresowanych: – Prowadzimy regularne statystyki zajęć z boisk (mamy system rezerwacji online, więc łatwo to zbadać) i na ten moment wynoszą one 86% zajęcia boisk w tygodniu. Oprócz tego regularnie odbywają się u nas przeróżne turnieje, takie jak np. Młodzieżowe Grand Prix, kiedy w co drugą środę wakacji gramy od 8 rano, gościliśmy też u siebie setki dzieci ze szkół na darmowych lekcjach wf-u. Nie zarzucamy złych intencji, ale raczej daleko nam do bycia ,,pustym obiektem”, sloty na rezerwacje w godzinach 16-22 w tygodniu rozchodzą się u nas zazwyczaj już w styczniu, więc trochę wewnętrznie trudno nam się zgodzić z użytym w artykule stwierdzeniem.
Te dwa miejsca idealnie działały równolegle i odpowiadały potrzebą zainteresowanych. Piach i Podróże mają funkcjonować równolegle z nowym projektem.

Czy jeśli będą zabudowane boiska to też będzie duża frekwencja? Czy taki nowy obiekt jest tam potrzebny? No właśnie, o czym my w ogóle tutaj mówimy? – Dzięki inwestycji pod dachem będą cztery boiska i niewielkie trybuny. Planowana powierzchnia zadaszenia nowego kompleksu to 1854 m kw., a wysokość – 14 m. W zakres prac wchodzi też budowa zaplecza z szatniami i częścią sanitarną, zaplanowano również kawiarnię. Budynek ten będzie jednokondygnacyjny, projektowana powierzchnia użytkowa to łącznie blisko 200 m kw. – zapowiada Justyna Litka, prezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Sprawa skateparku nie jest do końca przekreślona i jest światełko na nowy plac nad Wartą. We wrześniu tego roku na łamach „Głosu Wielkopolskiego”, wypowiedział się Filip Borowiak, rzecznik POSiRu: – Obszar zabudowy pokrywa się z obecną lokalizacją skateparku, więc rozpoczęcie prac będzie wiązało się z wyłączeniem obiektu. Zdajemy sobie, że jest to obiekt ważny dla osób uprawiających tzw. sporty miejskie, dlatego trwają poszukiwania nowej lokalizacji skateparku. Nie wykluczamy, że po zakończeniu prac mógłby to być teren Oddziału Rataje.

Nigdy nikomu nie uda się dogodzić i nie można wszystkich zadowolić, jednak można pójść na kompromis. W Poznaniu jest zainteresowanie skateboardingiem oraz siatkówką. Mamy nadzieję, że minister Sportu i Turystyki,  Kuba Rutnicki weźmie pod uwagę też zapotrzebowanie na inne sporty niż tylko te, którymi się interesuje.