Torpedo 1972 #2 – O losie, ależ to boli

Komiksy
25 cze 2024
Józek Śliwiński

Wszystko zaczęło się od niefortunnego kopniaka. Wierny pomocnik Torpedo obrywa prosto w miejsce, w które się kopać nie godzi. W ramach rehabilitacji staruszek zabiera przyjaciela na dziewczynki. Choć te pozostają bezradne wobec urazu, mają dla nich intratne zlecenie. Nasz bohater będzie musiał udowodnić, że jeszcze potrafi użyć gnata.

„O losie, ależ to boli” to drugi tom cyklu, w którym bohaterowie są o 36 lat starsi, niż w głównej serii. Pomarszczony jak śliwka stary cyngiel nie jest już ani tak bystry, ani tak groźny, jak za młodu. Wrodzona duma nie pozwala mu jednak odwiesić spluwy na kołku, a stare przyzwyczajenia łatwo biorą górę nad realiami.

Choć momentami żarty wciąż mnie bawiły, to ciężko oprzeć się wrażeniu, że „to już nie to”. Momentami miałem wrażenie, że doświadczamy wybiegu, w którym autor Enrique Sánchez Abulí pogrywa z czytelnikami. Zupełnie, jakby chciał powiedzieć: „Spójrzcie, ciągnięcie tych przygód nie ma sensu, ci bohaterowie okropnie się zestarzali. Dajcie im odejść!”.

Niewątpliwym atutem nowej odsłony jest rysownik Eduardo Risso. Nie potrafię rozstrzygnąć, czy jest lepszy, czy gorszy od oryginalnego rysownika – Jordi Berneta. Uwielbiam ich obu! W każdym razie trudno o lepsze następstwo. Zarówno dzięki podobieństwu stylu, jak i zjawiskowemu tuszowaniu, które cechuje obu autorów.

Po najnowszą odsłonę „Torpedo” sięgam wiedziony słabością do oryginalnej serii. Choć cieszy mnie samo spotkanie z jednym z ulubionych bohaterów i możliwość podziwiania kadrów Eduardo Risso, to nie mogę pozbyć się wrażenia, że seria ta stała się, być może celowo, parodią samej siebie. Jest więc radość, lecz jest i rozczarowanie.

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 69,90 zł

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 64

Oprawa: twarda

Wydawca: Non Stop Comics

Data wydania: luty 2024

Data oryginalnego wydania: styczeń 2023