Dzisiaj prezentujemy kolejny wywiad, jedną z headliner’ów sobotniej imprezy Amen Bastardz, Biancą Ciocca. To charyzmatyczna artystka włosko-niemieckiego pochodzenia, mieszkająca na co dzień w Berlinie. Idealnie wpasowuje się w klimat wydarzenia, gdyż tworzy unikalną mieszankę elektroniki, tropikalnych rytmów i poetyckich tekstów. Jej muzyka to wybuchowa fuzja hip-hopu, trapu, latin, dancehallu, drum and bassu, a także wpływów reggae, cumbii, soulu i dubu. Znana ze swoich energetycznych i emocjonalnych występów na żywo, koncertowała m.in. w Meksyku, Indiach, USA, Afryce i całej Europie. Jej mocny wokal, sceniczna charyzma i taneczna energia sprawiają, że każdy koncert to wyjątkowe doświadczenie – pulsujące rytmem, kolorem i przekazem. Biorąc pod uwagę mieszankę muzyczną, która czeka nas 14 czerwca w Domu Technika – trafiła idealnie! A my zamienialiśmy z nią kilka zdań tuż przed sobotnim eventem.
Śpiewasz i rapujesz w pięciu różnych językach. Czy któryś z nich jest Ci szczególnie bliski – emocjonalnie lub artystycznie? Czy masz ulubiony język do pisania bardziej osobistych tekstów?
Tak, dokładnie! Śpiewam i rapuję po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, francusku i włosku.
Mam włosko-niemieckie korzenie. Przez jakiś czas mieszkałam w Barcelonie, gdzie zaczęłam rapować i nauczyłam się płynnie mówić po hiszpańsku. Dużo podróżowałam po świecie, co bardzo wzbogaciło mnie jako artystkę.
Najczęściej wybieram angielski i hiszpański – to moje ulubione języki do rapu i śpiewu.
Uwielbiam rapować po hiszpańsku – może dlatego, że to właśnie na ulicach Barcelony, z moją ekipą, stawiałam pierwsze kroki w hip-hopie.
Z kolei angielski doskonale nadaje się do śpiewu – łatwo w nim tworzyć rymy i poetyckie teksty. Po prostu go uwielbiam!
Jak zmienia się Twoja relacja z publicznością w zależności od kraju, w którym występujesz? Czy są miejsca, w których czujesz się szczególnie wolna i zrozumiana jako artystka?
Zdecydowanie — każdy kraj inaczej odbiera muzykę i emocje, które z nią przekazuję.
Najsilniejszy i najbardziej entuzjastyczny odbiór mojej twórczości miałam w miejscach, takich jak Berlin, Poznań, Goa, Meksyk i Mauretania.
Niedawno, 1 maja, miałam niesamowitą okazję wystąpić w Görlitz przed tysiącami osób. To było jedno z najbardziej poruszających i inspirujących doświadczeń w mojej dotychczasowej karierze. Czułam wyjątkową więź z publicznością — pełną energii, otwartości i wzajemnego zrozumienia.
W 2019 i 2022 roku zrealizowałam kilka intensywnych tras koncertowych w Meksyku. Udało mi się tam stworzyć fantastyczny zespół z lokalnych muzyków, z którymi dzieliłam scenę i pasję.
Z kolei w Poznaniu wystąpiłam w ramach sceny sound systemowej, gdzie spotkałam cudowną ekipę i niesamowicie zaangażowaną publiczność.
Wyjątkowym przeżyciem był też mój koncert w Mauretanii z okazji Dnia Kobiet — reakcja publiczności była niezwykle żywiołowa, a energia, którą otrzymałam ze sceny, zostanie ze mną na długo.
Twoja muzyka łączy wpływy z różnych kontynentów. Czy znajomość wielu języków pomaga Ci budować mosty kulturowe? Łatwiej współpracować z innymi artystami i lepiej rozumieć tradycje muzyczne, które Cię inspirują?
Tak, bo znajomość tych wszystkich języków bardzo pomogła mi w nawiązywaniu kontaktów z różnymi kulturami, co znajduje później odzwierciedlenie w mojej muzyce i barwach dźwiękowych.
Czerpię inspiracje m.in. z muzyki latynoamerykańskiej, ale również z indyjskiej – te wpływy są dla mnie szczególnie bliskie.
Twoje brzmienie odzwierciedla wpływy wielu producentów i artystów. Czy możesz opowiedzieć, jak doszło do Twojej współpracy z Maxem Klemen?
Max odezwał się do mnie przez Instagram. Później mieliśmy okazję poznać się osobiście i wspólnie jamować w Berlinie. W ubiegłym roku przyjechałam zagrać koncert w Poznaniu i tam odbyła się niesamowita sesja — totalny ogień!
Dnia 7 maja wydaliśmy naszą, pierwszą, wspólną produkcję: remix utworu „Keep on Triiiiing” — jestem nim zachwycona. Obecnie pracujemy razem nad kilkoma nowymi kawałkami. Uwielbiam tworzyć z Maxem,, więc… szykujcie się — nadchodzi coś wyjątkowego!
Jesteś częścią kolektywu GIRRRLX Power. Jak łączysz swoją działalność artystyczną z zaangażowaniem na rzecz praw kobiet i mniejszości? Czy muzyka jest dla Ciebie formą protestu lub terapii?
Muzyka to najlepszy sposób, by dotrzeć do ludzi i przekazywać ważne i aktualne przesłania. Jako kobieta żyjąca na tej planecie wiem, że wciąż mamy przed sobą długą drogę do osiągnięcia pełnej równości między kobietami a mężczyznami. Pracy do wykonania jest wiele — szczególnie w krajach Trzeciego Świata.
Właśnie dlatego stworzyłam platformę GIRRRLX Power — jako bezpieczną przestrzeń dla artystek i twórczyń queer, w której możemy się wspierać, inspirować i wzmacniać nawzajem.
To naprawdę wyjątkowe wydarzenie, które za każdym razem niesie ze sobą coś głębokiego — poczucie wspólnoty, uzdrowienia, autentycznego połączenia.
Wierzę, że musimy być zjednoczone jako kobiety — tylko wtedy możemy być naprawdę silne.
Przed nami kolejne interesujące wydarzenie na poznańskim scenie, gdzie wymieszają się gatunki drum and bass, break beat, techno czy hip-hop. Całość zostanie doprawiona scratchami i przyozdobiona sesją graffiti. Wszystko skupione w jednym miejscu, w ramach imprezy Amen Bastardz, za którą stoi ekipa Killah System. I tak o to, w sobotę 14 czerwca, już po raz szósty w Domu Technika, na 3 scenach wystąpią, m.in Muzaman, Bianca Ciocca i Zippy Ogar & Bracki, którzy będą headlinerami tego wydarzenia. Impreza Amen Bastrdz już za kilka dni!