„Hejka pyry i skibki!” – Poznaj Poznań z Martą Kubisiak

Miasto i Ludzie
03 cze 2026
Zofia Myślicka

„Hejka pyry i skibki!” – jeśli słyszycie to zdanie, to znaczy, że za chwilę dowiecie się o Poznaniu czegoś, o czym nie mieliście pojęcia. Marta Kubisiak z profilu @poznajpoznan_ sprawia, że historia tego miasta staje się jeszcze ciekawsza. Choć nie urodziła się tutaj, to właśnie jej świeże spojrzenie sprawia, że zaczynamy podnosić głowy do góry, mijając codzienne kamienice. Rozmawiamy o tym, skąd wzięło się jej kultowe już hasło i dlaczego Poznań najlepiej odkrywać na własnych zasadach.

Skąd wziął się pomysł na profil właśnie o Poznaniu?

Przyjechałam do Poznania na studia, zaraz minie już 5 lat jak tutaj mieszkam. Na początku miasto mnie bardzo zachwyciło i trochę się nim zachłysnęłam. Jednak po kilku latach codziennego życia zorientowałam się, że tak naprawdę niewiele o nim wiem. Zaczęłam zagłębiać się najpierw w różne ciekawostki, a później także w historię miasta. Opowiadałam o tym moim znajomym, skąd wzięły się różne nazwy, pokazywałam im nowe miejsca. Praktycznie zawsze były to dla nich zaskakujące informacje – również dla rodowitych Poznaniaków. Pomyślałam, że skoro sami mieszkańcy wiedzą o swoim mieście tak niewiele, to dlaczego nie spróbować „doedukować” Poznaniaków (i nie tylko!), właśnie w formie cyfrowej, przez nagrywanie krótkich, przystępnych i czasem zabawnych filmików. Tak powstał pomysł na założenie kanału. Nigdy wcześniej nie nagrywałam niczego profesjonalnie ani nie prowadziłam własnego kanału w social mediach. Jednak od zawsze lubiłam nagrywać i tworzyć, czułam się w tym świetnie. Tak właśnie zostałam prowadzącą @poznajpoznan_, a moi przyjaciele i znajomi operatorami.

„Pyry i skibki” to bardzo chwytliwa nazwa, sama po jej usłyszeniu od razu kliknęłam w Twój profil. Dlaczego właśnie ten zwrot?

Bardzo się cieszę, że „pyry i skibki” stały się taką chwytliwą nazwą. Po pierwsze – chciałam mieć jakieś konkretne powitanie, które kojarzone będzie z moim kanałem. Jeśli ktoś rozpoznaje mnie jako internetową twórczynię, to prawie zawsze kojarzy mnie właśnie ze zwrotu „pyry i skibki”. Po drugie chciałam, żeby widzowie czuli przynależność do społeczności, którą miałam zamiar stworzyć i mieli jakąś „nazwę”. Dlaczego pyry i skibki? Wiedziałam, że na pewno muszą być to jakieś poznańskie słowa gwarowe. „Pyry” to jedno z pierwszych skojarzeń, kiedy myślimy o Poznaniu i jego gwarze. „Skibki” pojawiły się trochę naturalnie, razem zabrzmiało to dobrze, spodobało nam się i tak już zostało.

Pierwszy film wrzuciłaś w kwietniu zeszłego roku, czy od tego czasu zmieniło się Twoje postrzeganie Poznania?

Tak! Zupełnie inaczej patrzę teraz na Poznań. Na pewno dostrzegam więcej detali. Patrzę uważnie na budynki, podziwiam architekturę. Nie przechodzę obojętnie ulicami, tylko staram się zwrócić uwagę na to, co mają sobą do zaoferowania. Zastanawiam się nad tym, kim byli patroni różnych ulic. To dzięki serii „ulice znanych Poznaniaków” – skupiam się na nazwiskach, oznaczeniach ulic i ich położeniu na mapie. Odkrywam Poznań na nowo, zwracając uwagę na miejsca, które kiedyś mijałam, a nie zastanawiałam się nad ich historią czy pochodzeniem. Ciekawią mnie historie różnych budynków, jak i kiedy powstały, dlaczego zostały wybudowane, kto w nich mieszkał i jaką pełnią funkcję. Myślę, że jestem bardziej „świadomą” mieszkanką i to sprawia, że postrzegam Poznań zupełnie inaczej niż kilka lat temu

.Co najbardziej Cię zaskoczyło po rozpoczęciu prowadzenia konta? Jest coś, czego się kompletnie nie spodziewałaś?

Szczerze mówiąc kompletnie nie spodziewałam się tego, że tyle osób zaobserwuje @poznajpoznan_. Na pewno zaskoczył mnie pozytywny odbiór i praktycznie brak negatywnych czy hejterskich komentarzy. Kanał zaczął bardzo szybko się rozwijać i to pokazało nam, że chyba brakowało takiego kontentu w Poznaniu!

Nagrywasz wiele ciekawostek o mieście, skąd takie zainteresowanie? Masz swoją ulubioną historię?

Gdy zaczęłam interesować się Poznaniem i jego historią, trudno było nie natknąć się na masę ciekawostek. Im więcej czytałam i zagłębiałam się w różne lokalne opowieści, tym więcej ich odkrywałam. Moja ulubiona dotyczy mojego ukochanego budynku w Poznaniu, czyli Okrąglaka. Na profilu jeszcze o tym nie opowiadałam, ale bez dwóch zdań historia jego otwarcia, zniszczenia jego wnętrza i ponownego zamknięcia na kilka dni, żeby naprawić szkody to moja ulubiona poznańska ciekawostka.

Czy jest jakaś nazwa ulicy, która Cię zaskoczyła?
Jeśli chodzi o nazwę ulicy, to zaskoczyła mnie ulica Serafitek. Po przyjeździe do Poznania byłam pewna, że Serafitek to po prostu nazwa w mianowniku – kto? co? Serafitek. Jak się później okazało, jest to nazwa pochodząca od sióstr Serafitek, które ulicę obok prowadzą Dom Pomocy Społecznej dla dzieci i młodzieży. Do dzisiaj czasem mówię, że wysiadam na „Serafitku”, zamiast na Serafitek i wiem, że wielu moich znajomych też popełnia ten błąd. Ale właśnie dzięki temu, że zaczęłam interesować się Poznaniem, dowiedziałam się ciekawej historii nazwy tej ulicy, a na moim profilu jest też odcinek na ten temat.

Tworzysz treści bardziej dla turystów czy dla Poznaniaków, którzy chcą odkrywać miasto na nowo?

Główną grupą odbiorców miały być osoby mieszkające w Poznaniu, które chcą dowiedzieć się czegoś nowego o swoim mieście. Zarówno studenci przyjeżdzający z innych zakątków Polski, jak i Poznaniacy, którzy nigdy nie interesowali się historią swojego miasta. Treści miały trafiać do osób, które raczej nie są tu tylko na kilka dni. Nie oznacza to jednak, że turyści nie mogą z nich skorzystać, wręcz przeciwnie. Jeśli chcą dowiedzieć się czegoś ciekawego o mieście, które odwiedzają, również znajdą tam coś dla siebie. Mimo to naszym głównym celem pozostają mieszkańcy Poznania.

Gdybyś miała zabrać kogoś w miejsce, którego nie ma w żadnym przewodniku, a które definiuje dzisiejszy Poznań, gdzie by to było?

Szczerze mówiąc jest to bardzo ciężkie pytanie! Na pewno jest wiele takich ukrytych perełek, ale żeby je znaleźć najlepiej samemu jest spacerować po różnych zakątkach Poznania i odkrywać takie miejsca. Stworzyć mapę ukrytych miejscówek w Poznaniu, które sami znajdziecie i będą tylko i wyłącznie „wasze”. Moją propozycją będzie mini panorama na centrum Poznania, którą można zobaczyć jadąc ulicą Księcia Mieszka I w stronę centrum, mniej więcej na wysokości ul. Słowiańskiej. Za każdym razem jak tam jadę samochodem, to jestem zachwycona, bo pięknie stamtąd widać Zamek Cesarski, Bałtyk, Altum i inne charakterystyczne budynki dla centrum, co idealnie definiuje Poznań.

Jak Twoim zdaniem zmienia się Poznań w ostatnich latach?

Poznań na pewno zmienia się w swoim tempie, patrząc np. na czas trwania poszczególnych remontów i modernizacji. Trudno mi jednoznacznie ocenić, czy zmienia się na lepsze, czy na gorsze. Na plus na pewno mogę zaliczyć, takie inwestycje jak mosty Berdychowskie, modernizację trasy PST, czy tramwaj na Naramowice. Z drugiej strony zabetonowanie części centrum czy wyburzenie np. Multikina 51, żeby wybudować tam bloki, to sytuacje, które raczej skłaniają mnie do tego, by mówić o zmianach „na minus”. Wiadomo, że miasto będzie się zmieniać, czasem na gorsze, czasem na lepsze – po prostu trzeba kochać Poznań taki jakim jest.

Na Twoim profilu pojawiają się też materiały z poznańskich schronisk. To był spontaniczny pomysł czy świadoma decyzja, żeby pomagać w ten sposób?

Pomysł powstał we współpracy z Miłoszem z profilu @pieski_warte_poznania. Umówiliśmy się na wspólne nagrywki, żeby stworzyć collab, który połączyłby nasze dwa kanały. Chcieliśmy pokazać schronisko i zwierzaki tam mieszkające, a później powstała z tego cała seria, która spodobała się widzom.

Czy masz sygnały, że dzięki Twoim filmom ktoś znalazł dom?

Na razie nie dostaliśmy takich informacji, ale samo szerzenie świadomości o adopcji, czy pokazywanie zwierzaków może w przyszłości skłonić kogoś do zaadoptowania jakiegoś pupila. Niekoniecznie tego, którego pokazywaliśmy na odcinku; ważne, żeby chociaż jakiś zwierzak znalazł kochający dom.

Jaki kontent działa u Ciebie najlepiej? Co najbardziej angażuje odbiorców?

Zaskakująco dużą popularnością cieszą się odcinki z serii o poznańskim street arcie. Budzą one sporo kontrowersji, co na pewno angażuje widzów do dyskusji w komentarzach – nie każdemu podoba się graffiti w przestrzeni miejskiej. Dużym zainteresowaniem cieszą się też materiały o patronach poznańskich ulic. Dostaję wtedy wiele komentarzy, że mimo mieszkania w Poznaniu od długiego czasu, widzowie mogą dowiedzieć się czegoś nowego, nawet o konkretnej ulicy, którą mijają codziennie. Bardzo lubię czytać takie komentarze, bo wtedy widzę, że nasze filmiki naprawdę mają sens i że warto dalej nagrywać i edukować. Czytam wszystkie komentarze i ogromnie doceniam każde miłe słowa!

W Poznaniu pojawia się coraz więcej kont o podobnej tematyce — traktujesz je jako konkurencję czy raczej wsparcie?

M: Każde konto promujące Poznań i jego historię pokazuje, że ludzie chcą dowiadywać się czegoś o swoim mieście, że historia nie zanika oraz, że ludzie mają w sobie pasję! Szczerze mówiąc, nie traktuję ich  jako konkurencji, czy wsparcia. Każdy działa w swoim zakresie i poszczególne konta różnią się od siebie, pokazują inne miejsca. Wiele kont jest stricte jedzeniowych i pokazuje Poznań jedynie od tej gastronomicznej strony. Inne skupiają się tylko na architekturze. Ważne jest to, żeby promować Poznań, odkrywać go na własnych zasadach i dzielić się tym z jak największą ilością osób!

IG: @poznajpoznan_
Tiktok: @poznajpoznan_