Rogue Sun 4 Divinity – nie wszystko słońce, co się świeci

Komiksy
06 sie 2026
Józek Śliwiński

Po wyniszczającej bitwie Rogue Sunów nadszedł czas na opatrywanie ran i porządki. O spokojnej regeneracji nie ma jednak mowy. Zdziesiątkowane siły wroga nie odpuszczają, a kolejne uderzenie jest tylko kwestią czasu. Dylan postanawia nie czekać na ruch adwersarzy i przejąć inicjatywę. Przed nim starcie z zagrożeniem, które przewyższa wszystko, z czym mierzył się do tej pory. Czy młody i wciąż porywczy heros rzeczywiście jest już gotowy na to starcie?

Na pierwszy rzut oka dostajemy klasyczne superhero. Główny bohater szlifuje zdolności, zalicza kolejne spektakularne starcia, przeplatając pasmo porażek z wywalczonymi w bólach zwycięstwami. Nic, czego nie przerabialibyśmy setki razy wcześniej i nie przerobimy jeszcze co najmniej kilkaset. Ryan Parrott ma jednak kilka asów schowanych w zupełnie innych kieszeniach. Pod warstwą gatunkowych klisz ukrywa zaskakująco dojrzałe, formalne i osobiste wątki.

Po pierwsze, autor nie stroni od odważnych zabiegów narracyjnych, a te działają tutaj zaskakująco dobrze. Na wyróżnienie zasługują już pierwsze strony albumu, które na początku zdają się powtarzać. Po chwili orientujemy się, że istnieje subtelna różnica: za pierwszym razem słyszeliśmy myśli bohatera, za drugim – śledzimy tok rozumowania jego ojca. Te same kadry, zupełnie inny odbiór. To świetne, niezwykle sugestywne rozwiązanie, z którym nie miałem do czynienia nigdy wcześniej.

To jednak nie narracyjne eksperymenty są głównym filarem tej historii. Jej sercem pozostają emocje powstałe z tarć wewnątrz rodziny. Rozmowy Dylana z duchem zmarłego ojca przypominają bardziej twardy psychologiczny komediodramat niż opowieść o obrońcach świata. Przykładem jest choćby przesłuchanie na temat dawnego romansu z przyjaciółką. Pytania są niewygodne, a sytuacja trudna i pełna niewyrażonego napięcia. To właśnie te momenty nadają historii emocjonalnej głębi.

W czwartym tomie „Rogue Sun” wyraźnie czuć powiew świeżości. Choć w warstwie superbohaterskiej trudno znaleźć coś zaskakującego, to zarówno na polu narracji, jak i rodzinnych konfliktów album ma sporo do zaoferowania. To jedna z tych serii, które z każdym kolejnym tomem zyskują na jakości. Jeśli szukacie komiksu, który przełamuje rutynę gatunku, to Dylan i jego słoneczne dziedzictwo są pozycją absolutnie obowiązkową.

Ocena: 9/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 79,90 zł

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 168

Oprawa: miękka

Wydawca: Non Stop Comics

Data wydania: czerwiec 2026

Data oryginalnego wydania: marzec 2025