Departament Prawdy po raz pierwszy wykłada karty na stół. Dziennikarz będący mężem jednego z kluczowych agentów otrzymuje pełną wiedzę o zasadach funkcjonowania agencji. Ta decyzja wywraca do góry nogami dotychczasowy układ sił i sprawia, że niczego nie można już być pewnym. Co stanie się z cywilizacją, gdy prawda o wpływie zbiorowej świadomości na realia stanie się wiedzą powszechną? Czy główny bohater zdoła opanować chaos, który wywoła, o ile zdecyduje się na ten krok?
James Tynion IV zmienia zasady gry, lecz przy tym, niestety, nie spieszy się z parciem do przodu. Główny wątek, na który czytelnicy czekali od dawna, zajmuje zaledwie połowę tomu. Druga część albumu zostaje oddana pojedynczej Dzikiej Fikcji. To ciekawy wątek, ale nijak się ma do głównej osi zdarzeń. Autor po raz kolejny zrzuca centralną opowieść na boczny tor. Po niedawnej retrospekcji oraz tomie pełniącym funkcję bestiariusza, taka decyzja scenariuszowa może budzić sprzeciw.

Oprawa graficzna Martina Simmondsa niezmiennie zachwyca. Jego malarska, brudna i niepokojąca kreska idealnie oddaje duszny klimat paranoi oraz dezinformacji. Przetworzone kolaże i rozedrgane kadry świetnie budują atmosferę świata, w którym pękają granice rzeczywistości. Warstwa wizualna to wciąż jedna z mocniejszych stron tytułu, która już na pierwszy rzut oka wyróżnia go spośród reszty.

Problem, w moich oczach, leży jedynie w konstrukcji opowieści. Scenariusz zaczyna cierpieć na „syndrom odwlekania rozstrzygnięć”. Zamiast budować gęsty thriller polityczny, rozprasza uwagę odbiorcy kolejnymi konceptami z zakresu teorii spiskowych. W takich przypadkach ciężko mi oprzeć się wrażeniu, że autor nie do końca ma pomysł na ciąg dalszy lub też ma go tylko na samo zakończenie i, nie chcąc ubijać złotonośnej kury, odwleka je w nieskończoność. Zamiast napięcia czytelnik zaczyna więc odczuwać znużenie kręceniem się w miejscu.

Szósty album „Departamentu Prawdy” broni się intrygującym konceptem wyjściowym i świetnymi ilustracjami, jednak w fabule zaczyna mierzić grą na zwłokę. Mocne założenie o wierze kształtującej rzeczywistość wciąż utrzymuje w nas napięcie, ale nie obraziłbym się za więcej mięsa w tym daniu, które z założenia miało być krwiste. Nadal z niecierpliwością wyczekuję kolejnych odsłon i mam nadzieję, że to tylko rozmyślna cisza przed burzą, jaką niebawem zafunduje nam seria.
Ocena: 7/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik
Cena okładkowa: 79,90 zł
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: lipiec 2026
Data oryginalnego wydania: listopad 2025
