Barbaric 1: Zgubne Występki – stary barbarzyńca, młoda nekromantka i gadający topór

Komiksy
27 paź 2025
Józek Śliwiński

Owen ma na koncie więcej trupów, niż potrafi zliczyć. A jednak nie potrafi odmówić nikomu w potrzebie. Dosłownie. To nie kwestia honoru, empatii czy chwilowej słabości serca. Po prostu został przeklęty. Towarzyszy mu wiecznie wyszczerzony, gadający topór. Kiedy na ich drodze staje nekromantka, również zdolna usłyszeć głos broni, wydaje się idealnym uzupełnieniem drużyny. Ich pierwsza misja? Oczyszczenie pobliskiego opactwa, w którym zalęgło się niewypowiedziane zło. Tylko czy ta menażeria indywiduów w ogóle da radę ze sobą współpracować?


„Barbaric” to komiks, który z szacunkiem zerka w stronę klasycznego heroic fantasy, a jednocześnie puszcza do czytelnika oko. Echo Sláine’a słychać tu wyraźnie: wielkie mięśnie, pradawne moce, ogromny topór i toksyczna relacja między towarzyszami. Zamiast powagi i gęstej atmosfery celtyckich mitów dostajemy nowoczesną konwencję, więcej humoru i narrację rodem z hack’n’slashowego RPG-a, w którym nikt nie zastanawia się długo przed przystąpieniem do walki.

Akcja pędzi jak oszalała. Kadry są dynamiczne, pojedynki efektowne, a tempo nie pozwala odpocząć między scenami. To jednocześnie siła i słabość komiksu: zamiast rozbudowanego świata dostajemy przede wszystkim bohaterów i ich reakcje. Fabuła jest prosta i miejscami przeskakuje nad szczegółami, byle szybciej dotrzeć do kolejnego zamaszystego ciosu.

Humor bywa nierówny. Zdarzają się świetne, błyskotliwe momenty, zdarzają się żarty, które brzmią jak echo wcześniejszych. Ciekawym zabiegiem jest specyficzne przyciemnienie koloru przy konturach toporu. Efekt ten sprawia, że broń wydaje się wiecznie lekko rozmyta, jakby nie należąca do swojego świata. Pierwszy raz spotykam się z podobnym zabiegiem i jeśli faktycznie to zamysł oryginalny jego twórcom należy się pokłon.

„Barbaric” to brutalna, komediowa jazda bez trzymanki. Tytuł dla czytelników, którzy wolą akcję od rozpisywania się o genealogii rodów czy ekonomicznych zależnościach królestw. Jeśli szukasz fantasy, które potrafi śmiać się samo z siebie, to powinieneś odnaleźć się w tym jak ryba w wodzie. Budowę uniwersum zastąpiło konsekwentne podkręcanie akcji. Może się to podobać lub nie, ale jako czysta rozrywka sprawdza się doskonale.

Ocena: 7/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 55 zł

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 112

Oprawa: miękka

Wydawca: Lost in Time

Data wydania: wrzesień 2025

Data oryginalnego wydania: listopad 2021