fot. Sylwia Klaczyńska

Kilka zdań o BitterSweet 2026

Relacje
20 sie 2026
Dawid Balcerek, fot. Sylwia Klaczyńska

Dokładnie tydzień temu rozpoczęła się druga edycja poznańskiego festiwalu BitterSweet. Organizatorzy trafili z pogodą idealnie, a frekwencja przewyższyła wszelkie oczekiwania- sold out oraz ok. 40 tys. ludzi dziennie to bardzo dobry wynik. W Poznaniu, podczas długiego weekendu sierpniowego, na kilku scenach pojawili się m.in. Gorillaz, Twenty One Pilots, Tom Odell, Lorde, Meute, Robbie Williams, Ciara, Rita Ora, Alok, Major Lazer czy Faithless.

W tym roku BitterSweet przyciągnął bardzo duża uwagę polskich mediów. Pewnie już wszystko widzieliście i wszystko przeczytaliście o minusach – od kolejek w gastro i toaletach (no cóż, takie są uroki festiwali), po przeludnienie i wąskie przejścia między scenami. Nad tym trzeba na pewno jeszcze popracować, żeby był większy komfort uczestników. Czy Cytadela daje takie możliwości? Ciężko powiedzieć, mimo że na pewno jest świetnym miejscem.
Z plusów? Właśnie gastro, bo punktów na terenie festiwalu było mnóstwo i nie wiem skąd te głosy. Zresztą to samo tyczy się toalet. Kto ma porównanie z innymi festiwali, to nie będzie narzekał. Warto wspomnieć o bardzo dobrym nagłośnieniu. Trochę pojeździło się w życiu po różnych koncertach i festiwalach i tutaj naprawdę był top. W tym roku miałem upatrzone konkretne koncerty i wszystkie okazały się świetne, pod każdym względem.

 

 

To dopiero druga edycja BitterSweet Festival, a można śmiało powiedzieć, że już się wbił do pierwszej ligi krajowej. Niech świadczy o tym chociaż fakt, że organizatorzy Orange Warsaw Festival przenieśli przyszłoroczne wydarzenie również na weekend sierpniowy. Rękawice zostały rzucone. BS już zaczął sprzedawać wejściówki na przyszły rok i z tego co słyszymy, idzie im to świetnie. Zdrowa rywalizacja może podnieść tylko poziom, ale mimo wszystko szkoda, bo z pewnością znajdą się festiwalowicze, którzy chcieliby uczestniczyć w obydwóch wydarzeniach. Aż się boję pomyśleć, co nas czeka w przyszłorocznym line-up’pie, bo BS dopiero się rozkręca i apetyt mają spory.