Wszystko zaczyna się od makabrycznego odkrycia. W świeżo wylanym betonie odnalezione zostają wbite na sztorc zwłoki neonazisty. Aby jednak odkryć prawdę stojącą za tym aktem, śledztwo musi skręcić w nieoczekiwanym kierunku. Skupia się na sprawie młodego piłkarza, który nagle rozpływa się w powietrzu. W jaki sposób wiążą się te historie? Czy charyzmatyczna bohaterka zdoła połączyć je w całość?
Historię tę poznajemy z perspektywy retrospekcji. Główna bohaterka opowiada ją pani detektyw w obecności swojego psychiatry. Protagonistka jest przy tym siłą napędową drugiej części „Jestem ich milczeniem”. Chaotyczna, nieprzeciętnie inteligentna bohaterka kradnie show. Jej niezwykły talent do czytania z ludzi czyni z niej Sherlocka Holmesa naszych czasów a niesamowita „energią chaosu” nakręca ją niczym Harley Quinn. Jakby tego było mało, towarzyszą jej duchy zmarłych przodkiń. Dodatkowy punkt należy się za psychologiczną głębię. To taki metakomiks na poziomie „psycho”.

Album cechuje przyjemna kreska i niezwykła płynność narracji. Maniera Jordiego Lafebre jest wyrazista, choć określiłbym ją raczej jako podporządkowaną fabule, niż zachwycającą samą w sobie. Na uwagę zasługuje wyjątkowa dynamika osiągnięta poprzez „zamrażanie” postaci w trakcie ruchu. Kolejne kadry ogląda się niemal jak klatki animacji. Płynność, komizm i wyrazisty styl doskonale współgrają z fabułą.

Sama intryga okazuje się niestety dosyć prosta. Komiks w gruncie rzeczy funkcjonuje jako lekka komedia z rozbudowanym wątkiem czytania ludzi, co budzi skojarzenia z takimi utworami jak serial „Lie to Me” (po pol. „Magia kłamstwa”). Główna oś śledztwa jest mocno przeładowana: retrospekcja, komentarze zmarłych przodkiń, wątek romantyczny, niejasny wątek matczyny (który jednak może wybrzmieć w przyszłości!) czy komentarze z „chwili bieżącej” – sporo w obliczu mało skomplikowanej, głównej zagadki.

„Jestem zagubionym aniołem” to w ogólnym rozrachunku udany komiks. Choć album podobał mi się mniej niż poprzednia odsłona, w której wszystkie zamysły autora wzięły mnie znienacka, to postać Evy Rojas nadal winduje tę serię dobrze ponad przeciętną. Dostajemy sprawnie zrealizowaną, lekką opowieść detektywistyczną z kapitalną bohaterką. Mimo drobnych problemów z balansem i dość prostą tajemnicą, to wciąż pozycja warta uwagi. Czas spędzony z komiksem Lafebre na pewno nie będzie zmarnowany.
Ocena: 8/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik
Cena okładkowa: 79,90 zł
Format: 215×280 mm
Liczba stron: 112
Oprawa: twarda
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: kwiecień 2026
Data oryginalnego wydania: styczeń 2024
