Kopista Bartleby – lepiej mądrze stać, niż głupio biegać

Komiksy
28 cze 2026
Józek Śliwiński

Wszystko zaczyna się od pragmatycznej decyzji nowojorskiego notariusza. Mężczyzna chce powiększyć kadry swojej kancelarii. W tym celu zatrudnia cichego, niezwykle sumiennego młodzieńca. Chłopak wydaje się stworzony do monotonnego przepisywania dokumentów. Nie trzeba długo czekać na pierwszy wstrząs. Zapytany o wykonanie kolejnego, rutynowego zadania, chłopak odpowiada cichym, acz stanowczym „wolałbym nie”. To tylko chwilowy kaprys czy może początek prawdziwego, bezkompromisowego buntu?


Herman Melville stworzył w połowie XIX wieku genialny, egzystencjalny eksperyment. Jego bohater jedną, lakoniczną frazą dosłownie niszczy chwiejny porządek społeczny. Odmawia uczestnictwa w kapitalistycznym wyścigu szczurów. Co ciekawe, jego pracodawca nie występuje w roli bezdusznego potwora. To człowiek moralny, którego postawa staje się dla czytelnika swoistym punktem odniesienia dla własnych, prawdopodobnych reakcji. Ta krótka przypowieść jest niczym próba rzeczowej odpowiedzi na bardzo nieprecyzyjne pytanie o sens codzienności.

José-Luis Munuera podjął się trudnego zadania. Przełożenie statycznej literatury na język komiksu wymagało odwagi. Hiszpański autor ogranicza przestrzeń i buduje gęsty klimat za sprawą minimalistycznej scenerii, lecz nie formy. Malarskie, duszne akwarele wspaniale oddają klimat dziewiętnastowiecznego Nowego Jorku. Kontrastują z nimi mocno przerysowane, niemal groteskowe postacie. Taka maniera budzi skojarzenia z klasyczną animacją „Trio z Belleville”. Ten dynamiczny, momentami slapstickowy styl rysunku skutecznie maskuje potworny, egzystencjalny nihilizm opowieści.

Postawa Bartleby’ego wyprzedza swoje czasy. Być może wybrzmiewa dziś mocniej niż w dniu premiery literackiego pierwowzoru. W dobie wszechobecnego przebodźcowania, kultury sukcesu i zawodowego wypalenia, ten cichy opór nabiera nowych znaczeń. To trafna metafora współczesnego zjawiska cichej rezygnacji z toksycznego pędu. Hiszpański artysta nie musiał uwspółcześniać realiów na siłę. Dawny tekst broni się sam, uderzając w mechanizmy, które niezmiennie rządzą naszym życiem.

„Kopista Bartleby” to rzadki przykład adaptacji, która dodaje coś od siebie do literackiego pierwowzoru. Autor nie przepisuje Melville’a bezmyślnie. Buduje na klasycznym fundamencie coś świeżego i niepozbawionego autorskiego pierwiastka. Komiks znakomicie broni się jako autonomiczne dzieło. To bez wątpienia jedna z najbardziej przemyślanych i udanych prób zmierzenia się z dziewiętnastowieczną klasyką, jaką kiedykolwiek mogłem zaobserwować w komiksie.

Ocena: 10/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

 

~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik

Cena okładkowa: 69 zł

Format: 220×288 mm

Liczba stron: 72

Oprawa: twarda

Wydawca: Los Kraba

Data wydania: październik 2025

Data oryginalnego wydania: luty 2021