Wszystko zaczyna się w niepozornej knajpce. Niewielki to lokalik – zbyt mały, by przynosić zyski, ale wystarczająco duży, by kilku wiernych klientów nie pozwalało właścicielce zwinąć żagli. Walka o byt implikuje lawinę wydarzeń, która rozkręca się w najzupełniej szalonym tempie. Przez lokal przewija się mafia, kosmici, prostytutki, śpiewający robotnicy, pracownicy Sanepidu i inne najgorsze szumowiny. Czy gdy opadnie kurz, będzie można jeszcze napić się w nim piwa?
Gdy Karol „KRL” Kalinowski i Michał „Śledziu” Śledziński łączą siły, można spodziewać się najlepszego i najgorszego w jednym. Ten niepozorny albumik to prawdziwa piguła komiksowej wyobraźni, humoru i energii. Wszystko w formule, do której przyzwyczaił nas magazyn „Produkt” – bez cenzury, hamulców i politycznej poprawności. Odjechane pomysły, barwna galeria osobliwości i świetne tempo składają się na obraz, który w moich oczach ma tylko jedną wadę: jest za krótki. Mam jednak wrażenie, że jak długi by nie był, stwierdziłbym to samo.

Chyba największe wrażenie zrobiło na mnie tempo, z jakim rozwija się ta opowieść. Historia zaczyna się tak zwyczajnie, że aż nudno. Kilku przegrywów spotyka się w szarym, smętnym miejscu, wspominając dawne czasy. I trochę jak w „Świecie według Kiepskich”, pogoń za pieniądzem staje się wiatrem zmian, który szybko przeistacza się w prawdziwy huragan. Lekka przypowiastka zamienia się w bezkompromisową jazdę bez trzymanki, gdzie każda szafa ma swojego trupa, a każdy pokój własnego słonia.
Wizualnie to absolutna topka, ale też trudno spodziewać się, że ta dwójka nagle obniży loty. Dynamiczna kreska i wyraziste kadrowanie idealnie podbijają barwny, lekko groteskowy klimat tej zwariowanej, pulpowej historii. Postacie są przerysowane w genialny sposób, a każda plansza tętni życiem. Narracja jest przy tym tak płynna, że całość automatycznie animuje się przed oczami.

„Na jedno pub” to prawdziwa perełka rodzimej sceny i komiks w swojej klasie absolutnie bezbłędny. Chętnie posiedziałbym przy tym kontuarze znacznie dłużej i mocno trzymam kciuki, że ścieżki autorów jeszcze kiedyś się przy tym projekcie przetną. To czysta petarda – bezpretensjonalna, mistrzowsko poprowadzona rozrywka, która bez problemu rozbawi nawet najbardziej zblazowanych malkontentów.
Ocena: 10/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
~ Józef Śliwiński

Więcej komiksów na Instagramie: komiksowy_pamietnik
Cena okładkowa: 59,90 zł
Format: 235×165 mm
Liczba stron: 112
Oprawa: twarda
Wydawca: Kultura Gniewu
Data wydania: kwiecień 2026
