„Post-Funk”, czyli debiutancki album Madame Affair

Muzyka
29 maj 2026

Funkowe rytmy tworzące geometryczne kształty, niesione strumieniem wyzwalającej energii. Do tej rzeki dopływało zarówno nu-disco, jaki i dance punk, indie rock, ale też soul czy house. Przez ostatnie lata single Madame Affair grane były w najważniejszych stacjach radiowych, a sam zespół intensywnie koncertował na coraz większych scenach. I oto jest: pełnoprawny album „Post-Funk”, wynik kilkuletnich poszukiwań brzmienia, które Madame Affair może uznać za własne.

Poznański zespół starannie odmierzał składniki, aby stworzyć coś unikalnego, ale wciąż przystępnego dla słuchacza. Fascynacja Talking Heads, LCD Soundsytem, Foals czy Davidem Bowie przejawia się także w tekstach, które stanowią nie tylko wyładowanie emocji, ale też komentarz społeczny.

– Podeszliśmy do tej płyty w sposób bardziej bezkompromisowy, niż kiedykolwiek wcześniej. Jest duża szansa, że ten krążek nie spodoba ci się za pierwszym odsłuchem. – Olga, wokalistka

– „Post-Funk” jest próbą odpowiedzi na nurtujące nas od lat pytanie: czy w polskiej muzyce da się jeszcze stworzyć coś nowego? Mamy niesamowity jazz, rock, hip-hop, metal, new-wave etc., ale w tym bogactwie różnorodności jest pewna luka. Ile znasz rodzimych zespołów, które grają disco?

– Samo słowo często budzi negatywne konotacje. Walczący o równość ruch społeczny z lat siedemdziesiątych, często nie jest pierwszym skojarzeniem.

– Madame Affair gra nowoczesne nu-disco z ambitnymi tekstami po polsku. Kreujemy własną interpretację tego nurtu, błędnie kojarzonego z błahą tematyką i banalnością. Nawiązujemy do zaangażowanych korzeni, ale piszemy o problemach, które dotyczą nas obecnie, chociażby o uzależnieniu od technologii i pogorszeniu się ludzkich relacji. Zamieszkujemy odizolowane wyspy własnych algorytmów. Masowo konsumujemy krótkie, wycięte z kontekstu fragmenty innych żyć. Wiecznie zazdrościmy i żałujemy, że nie jesteśmy gdzieś indziej. Wszechdostępność odbiera nam bliskość, siłę skupienia i możliwość nudy. Żyjemy w tak samotnych i poniekąd smutnych czasach, że chcemy muzyką dawać radość, ale nie być przy tym bezczynnym. „Post-Funk” to bunt przeciwko wygodnej melancholii. – Arek, gitarzysta

– Po niezliczonych próbach i tysiącach take’ów w Reaperze, w twoje ręce oddajemy album o jakim marzyliśmy od samego początku. Dla mnie „Post-Funk” jest olbrzymim kamieniem milowym w historii zespołu i swoistym zwieńczeniem procesu poszukiwania. Czuję dumę patrząc, jak po 5 latach błądzenia po mniej lub bardziej trafionych stylistykach, udało nam się wypracować w 100% własne brzmienie i muzyczną tożsamość. Oby ta płyta, zarówno przez warstwę dźwiękową, jak i liryczną, mogła być dla ciebie miłą ucieczką od cyfrowego przebodźcowania. – Marcin, basista

Ta płyta jest powodem dla którego znalazłem się w 0,5 procenta osób najczęściej korzystających z kolei. Każda próba oraz sesja nagraniowa oznaczała dla mnie ok. trzygodzinną podróż. Nie zamieniłbym tego czasu na żaden inny, nie ze względu na przyjemność podróżowania siecią Intercity, lecz satysfakcję płynącą z grania i komponowania. Wizytówka, którą utworzyliśmy tą płytą daje słuchaczowi nie tylko garść tanecznego groove’u ale również możliwość refleksji nad jakością czasu spędzonego w sieci. Może zachęci ona do zamieniania scrollowania na wybranie się na koncert, na co bardzo liczę. – Szymon, gitarzysta

– Pierwszy raz czuję tak ogromną wdzięczność za to, że mogę w moim życiu tworzyć piękne rzeczy z ludźmi, którzy w dodatku są moimi przyjaciółmi. Post-funkiem nazwaliśmy to dopiero po przekopaniu się przez tonę gruzu, dziesiątki wersji i momenty zwątpienia. Jestem z nas bardzo dumny i czuję, że najlepsze dopiero przed nami (w tym trasa koncertowa). A jeśli podczas odsłuchu chociaż raz zatrzymasz się i poczujesz że warto przeżyć coś poza ekranem, to znaczy, że album spełnił swoje zadanie. – Maurycy, perkusista

– Kiedy dołączyłem do Madame Affair, nie sądziłem że tak szybko przyjdzie nam wydać wspólny krążek. W nieco ponad rok przewracaliśmy ten materiał na wszystkie strony, czasami cofając się nie o jeden, a o pięć lub sześć kroków. Badaliśmy perspektywy i samych siebie, przy okazji. Teraz, kiedy krążek jest już w twoich rękach, jestem przekonany że tytoń i yerbę z naszej salki prób, usłyszysz w każdym kawałku tej płyty. – Jakub, klawiszowiec

Madame Affair ma na koncie wiele świetnie przyjętych koncertów, w tym support przed happysad, obecność w ogólnopolskich i lokalnych rozgłośniach radiowych (m.in. Trójka, Czwórka, Radio 357, Radio Nowy Świat, Radio Poznań, Radio Wrocław, Radio Łódź, Radio LUZ, Radio Afera) oraz utwory zamieszczane na playlistach – także zagranicznych. Teraz wyruszają w trasę, obejmującą między innymi Poznań, Łódź, Wrocław czy Warszawę.