An On Bast, czyli Ania Suda to producentka muzyczna pochodząca z Wrocławia, przez lata związana z Poznaniem, która na scenie działa już prawie dwie dekady. Jej występy to charakterystyczne live acty, gdzie chętnie używa analogowych urządzeń. Jej numery w swoich setach puszczał Carl Cox, a remiksował ją m.in. weteran sceny, Marc Romboy. Obydwaj panowie docenili jej ciężką pracę i zaprosili ją w szeregi swoich wydawnictw. Ma na koncie 11 albumów, a jak nam zdradziła w wywiadzie pracuje już nad kolejnym projektem.
Awesome Soundwave to stosunkowo nowy label, współtworzony przez Carla Coxa i Christophera Coe. Jak tam trafiłaś?
Label wystartował w 2018 roku i skupia artystów grających muzykę elektroniczną na żywo, czyli live acty. Wytwórnia skontaktowała się ze mną, komplementując moją muzykę i tak zaczęliśmy współpracować – to był 2020 rok. W grudniu wyszły moje pierwsze single, a w 2021 roku mój pierwszy album „I Create As I Speak”, potem w 2023 roku drugi – „Tender Perceptions”.
Jak przystało na dobrego promotora, Carl Cox na jednym z festiwali we Francji zagrał Twój kawałek „Climb the Tree”. Byłaś zaskoczona tym faktem?
Carl chętnie gra utwory artystów z Awesome Soundwave. Już wcześniej grał również moje, co było bardzo fajne. Np. dwa lata wcześniej byłam zaskoczona i podekscytowana stojąc za nim, kiedy zagrał mój „Back To The Garden” w DC10 na Ibizie. Zrobił mi tym niesamowitą niespodziankę i faktycznie była to dla mnie wielka sprawa, przeżywać z nim i całą wypełnioną salą w klubie moją muzykę – niezapomniany moment.
Syntezator modularny – dla wielu ludzi brzmi to abstrakcyjnie. Jest to jeden z instrumentów, na których tworzysz muzykę oraz swoje live acty. Jak rozpocząć przygodę z takimi dźwiękami?
Syntezator modularny to instrument, w którym steruje się napięciem prądu – poprzez wpinanie kabli kontroluje się dosłownie przepływem elektronów. Syntezator to odpowiednio przygotowana skrzynka i osobne moduły. Ja, jako użytkownik, kupuję moduły własnego wyboru, wkręcam do mojej skrzynki i tak składam sobie swój syntezator według mojego pomysłu. To, jakie dźwięki chcę generować, jak chcę na tym syntezatorze grać – czy to na scenie czy w studiu – determinuje mój wybór modułów. Przez ilość widocznych kabli syntezator modularny wydaje się być skomplikowanym urządzeniem, ale tak naprawdę właśnie dzięki temu, że można je dowolnie konfigurować, daje niesamowitą wolność tworzenia. Dzięki niemu mogę być jeszcze bardziej kreatywna, jeszcze więcej improwizować na scenie i eksperymentować, komponując w studiu. Na początek przygody z syntezatorem modularnym polecam najpierw zaopatrzyć się w kilka podstawowych modułów, żeby stworzyć jeden tor audio.
Całkiem niedawno, bo w maju tego roku, ukazał się klip do „Climb The Tree”. Mimo że płyta wyszła w 2023 roku, jest to jedyny teledysk promujący album. Czy możemy spodziewać się ich więcej oraz skąd pomysł na ten klip?
Klip powstał z inicjatywy Pawła Mrowca z Bielsko-Białej. To on miał – świetny zresztą – pomysł na jego produkcję. Później dołączyła reżyserka Kinga Korniak i zaczęliśmy pisać wspólnie scenariusz. W międzyczasie Paweł zgromadził grono znakomitych profesjonalistów do reszty ekipy filmowej i w końcu zrealizowaliśmy naszą wizję. Przedsięwzięcie było bardzo duże, zaangażowana była spora grupa filmowców i statystów z różnych części Polski. Mieliśmy do dyspozycji trzy plany zdjęciowe, między innymi klub Lśnienie. Kręciliśmy to sobie z pasją, bez presji terminu, bo tak jak piosenka „Climb The Tree” jest o radości, entuzjazmie i dobrych wibracjach, tak my pracowaliśmy w jej duchu na spokojnie. Świetny czas i wspaniały rezultat! Na ten moment nie pracuję nad żadnym nowym teledyskiem.
Na „Tender Perceptions” możemy usłyszeć mocniejsze kawałki, jak „Chasing Sparkles” czy techno w stylu Marca Romboya „I am the projector”. Są również lżejsze rzeczy jak „Land of Smiles”. Czy to jest klubowy album? Jak Ty to go oceniasz?
Ten album jest zdecydowanie klubowy i taki miał być z założenia. Od początku miałam taki zamysł, żeby wszystkie utwory były taneczne, ale opowiadały różne historie – oczywiście wszystkie na temat, który wyznacza tytuł albumu.
Niedawno ukazała się EPka z remiksami utworów Sarsy. Za jeden z nich odpowiadasz Ty. Jak doszło do tej współpracy?
Zostałam poproszona o zrobienie remiksu przez Michała Kowalanka, czyli połowy duetu Kępiński/Kowalonek. Utwór „Kintsugi” to tytułowa piosenka ich debiutanckiego albumu, w którym gościnnie śpiewa Sarsa. Lubię proces remiksowania, nadawania innej formy tej samej muzycznej historii, szczególnie gdy zawiera słowa, którymi muzycznie mogę się pobawić.
Niedawno ukazał się również remix utworu „Climb The Tree”, jednego z weteranów sceny techno, Marca Romboya. Spodziewałabyś się kiedyś takiej kooperacji?
Marc stworzył cudowny remix – mam ciarki za każdym razem kiedy go słucham. Kiedyś w ogóle bym o takiej sytuacji nie pomyślała. Dziś kolegujemy się, robimy razem muzykę. Poznaliśmy się podczas naszych występów na Wembley w Londynie i od razu złapaliśmy taką fajną, również pozamuzyczną więź. To była wyjątkowa noc – graliśmy na zaproszenie Carla Coxa podczas premierowej imprezy wydania jego albumu.

Zaowocowało to dalszą współpracą – wydaliście wspólnie EPkę w jego labelu Systematic Recordings. Do tego należy dodać jeszcze powstanie kolejnego wydawnictwa „Fusor” z okazji 20-lecia. Można powiedzieć, że złapaliście wspólny vibe.
Tak, dokładnie – mamy dużo radości tworząc muzykę razem, a „Fusor” wydany niedawno w Systematic to spełnienie mojego marzenia, bo od prawie początku mojej produkcji muzycznej jestem fanką wytwórni.
Jako że szefem labelu jest Carl Cox, jedna z legend sceny klubowej, to teraz następujące pytanie. Czy poznałaś już Carla osobiście czy kontakt jest raczej mailowy?
Tak, w 2022 roku Carl zaprosił mnie, żebym zagrała podczas jego imprezy urodzinowej w DC10 na Ibizie. Tam się poznaliśmy. Fajnie, że mieliśmy później również inne okazje, żeby się widzieć i spędzić czas.
„Tender Perceptions” to już Twój 11 LP i zapewne nie ostatni. Twój dorobek jest imponujący. Pytanie, co dalej? Nowy label, nowa płyta, jakie plany na przyszłość?
Muzyka to moja naturalna ekspresja i chyba najbardziej lubię ubierać idee w dźwięki w postaci albumów właśnie. Jeszcze w tym roku ukaże się mój dwunasty album, zatytułowany „Expand Yourself”. Cenię sobie współpracę z wytwórniami, z którymi pracuję od lat. Do nich należy label Modularfield z Kolonii. Ten album jest kompletnie nieklubowy, jest takim powrotem do moich korzeni, oddechem. Lubię raz na kilka lat wydać taką właśnie muzykę. Cieszę się również, bo będzie to wydawnictwo winylowe.